|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Galerie
Kocham kino
Na skróty
Pod kluczem
Szafa
Z kraju
Ze świata
![]() |
twierdzę , wątpię , pytam
czwartek, 26 kwietnia 2012
klauzula sumienia
Wierzę w boga jako byt istniejący w głowach miliardów ludzi, jako inspirację wielu dzieł literatury i myśli filozoficznej, jako ideę. Trochę tak jak z krasnoludkami czy smokami. Trudno mi po po prostu zignorować ludzką potrzebę wiary w jakąś praprzyczynę istnienia świata i podstawę sensu istnienia. Bóg jest obecny jako idea, jest pojęciem rozumianym i rozpoznawalnym (pojęciem abstrakcyjnym dla mnie) czy mi się to podoba czy nie. Nie wiem, czy świat bez wiary byłby lepszy. Obawiam się, że ci którzy są przyzwoici, bo boją się gniewu bożego, mogliby przestać być przyzwoici, gdyby udowodniono im nieistnienie" boga. Myślę, że potrzeba wiary (w oderwaniu od rozumu) jest tak silna, że jeśli "upadnie" Jezus, to pojawi się Lenin, Amway czy inny bóg. Szanuję ludzi wierzących w boga, w rozumieniu potocznym jestem jednak ateistką, bo w swoim życiu nie uznaję zwierzchnictwa siły wyższej. Zwłaszcza obca jest mi idea permanentnej inwigilacji. Boga na użytek własny posiadam. Ale mam osobistą pretensję do ludzi wierzących w boga pod sztandarem chrześcijaństwa, islamu czy judaizmu. Do tych przyzwoitych mas ludzi, którzy swoją wiarą "nikomu nie robią krzywdy" i starają się żyć wg idealistycznych zasad swojej wiary. Moja pretensja dotyczy tego, że dają mandat rozmaitym oszołomom, żeby działali czy wypowiadali się w ich imieniu. Moja pretensja dotyczy ich konformizmu. Jeśli nie protestują głośno i wyraźnie, przeciw działaniom Rydzyków, Natanków, Bin Ladenów i tym podobnych to są współwinni. Tu moim zdaniem nie ma miejsca na "trochę w ciąży". Ja wierzę, że przyzwoitych katolików jest więcej, ale muszę na wierze poprzestać, bo ich nie widać. Widać Cejrowskiego, Terlikowskiego, Ziemkiewicza, Hołownię. Jak jakiś katolik w imieniu wszystkich katolików pieprzy trzy po trzy, to cisza. Niech sobie pieprzy. Jak się ateista odezwie "katole", albo i gorzej itp. to nagle odzywają się wrażliwe uczucia religijne. Mam osobistą pretensję do tych wszystkich, których "wiara nie wadzi nikomu", że wspierają terrorystyczne instytucje swoim milczeniem. |