twierdzę , wątpię , pytam
niedziela, 11 listopada 2018
Katar

Dziś rano zrobiłam herbatę i zorientowałam się, że zupełnie nie mam na nia ochoty. Jestem zdrowa. Po siedmiu dniach katar odpuścił. Gdybym się nie leczyła to kto wie, mógłby trwać nawet tydzień!

W ciągu tych siedmiu dni wypiłam 30 herbat (saszetki łatwo policzyć), zużyłam 1/3 słoja miodu, dwie garście imbiru, nie wiem ile kurkumy i pieprzu, oraz trzy  litry mleka kokosowego.

 

czwartek, 25 października 2018
kto powiedział, że martwe?

Mówi się "złośliwość rzeczy martwych". Rozumiem, że to "martwych" oznacza nieżywych i to w bardzo wąskim rozumieniu życia jako jednej z form istnienia białka. Moje wszystkie postaci fikcyjne żyją, nie ośmieliłabym się Mamuta nazwać "martwą" i jestem w bardzo żywej i dość zawiłej relacji z gogle maps a konkretnie z funkcją wyznaczania trasy. A dziś pokłóciłam się z mikrofalówką. Niestety miała rację i musiałam przeprosić. Dwa dni robiłam jej wyrzuty, że mogłaby się doprawdy postarać. Kawę mi ledwie ciepłą wydała, płatki też  i już miałam strzelić focha, kiedy nie wytrzymała i mi napyskowała.

- Weź nie świruj!

Otóż w niedzielę rozmrażałam w niej kurczaka (nigdy więcej mrożonych kurczaków, nigdy) i zapomniałam przestawić funkcję. Ona nawet była zdziwiona że ja chce kawę rozmrażać, ale nie oponowała, bo ona mnie traktowała jak dorosłą.

- Czy jest w domu ktoś dorosły?

- Tak, mikrofalówka.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018
nie rozumiem

Jak to się dzieje? Patrzę w lustro - zgrabna, ładna laska; patrze na zdjęcia, na których oznaczył mnie lepki buc - jakaś gruba baba. O co tu chodzi?

piątek, 17 sierpnia 2018
rywalizacja

Umówiłyśmy się z dziewczynami z pracy (przedział wiekowy od 20 do 60 lat) na tańce dziś wieczorem. Ktoś rzucił pomysł, ktoś się odniósł entuzjastycznie, reszta się zgodziła na integrację. Zamierzam się urwać pod pierwszym pretekstem, bo raczej wolę kameralnie. Poza tym mam mały zgryz. 

Mam gdzieś wpojone z tyłu głowy, że jak się wychodzi w koleżankami na miasto, to się nie robi im świństwa czerwoną sukienką. Prawda?

- A ty co założysz? - zapytała mnie Justin w kuchni

- Nie wiem jeszcze

- Ja wiem - odezwała się Iwa - skórzaną miniówke, dekolt, kabaretki, obróżka na szyi... wszyscy padną!

- Iwa, daj spokój. ustalmy, kto pokazuje nogi a kto cycki, żeby jakaś równowaga była?

- Nie, ja jestem zachłanna i biorę wszystko - uparła się Iwa

- No trudno - westchnęłam- dla równowagi będziemy mówić, że jesteś głupia

 

No i nie wiem. Chyba założę koszulę i dżinsy.

czwartek, 16 sierpnia 2018
czynnik ludzki

Wdałam się głupio w dyskusję na fejsie o linczu dokonanym w Indiach na gwałcicielu. Głupio, bo większość dyskusji na fejsie sprawia, że przestaję lubić ludzi. Nie tych pojedynczych. Przestaję lubić gatunek ludzki z jego lękami, owczym pędem, bezmyślnością, bezrefleksyjnością i uleganiem manipulacji. Wiem, skąd się biorą religie, totalitaryzmy, ludobójstwa i sekty. Rozumiem wkurw na gwałciciela, pedofila czy mordercę i proste poczucie sprawiedliwości „oko za oko”. Rozumiem tych ludzi, którzy w emocjach sami „wymierzają sprawiedliwość”. Nie rozumiem tych, którzy uważają, że „tak powinno być”, że „lincz jest dobry i sprawiedliwy” i „tak właśnie powinniśmy się rozprawiać ze złem”.

Czym  się wtedy będziemy różnić od oprawcy?

 

Z drugiej strony są przedstawiciele gatunku, których kocham, podziwiam i lubię ich obecność to chyba jest nadzieja dla ludzkości.

„Oko za oko uczyni tylko cały świat ślepym”  Gandhi.

 





czwartek, 05 lipca 2018
potrzeba

Dość późny wieczór. Dzwoni do mnie przyjaciółka i konspiracyjnym szeptem zaczyna
- Słuchaj, jestem w hotelu i potrzebuję… yyy… potrzebuję…
- Kasy – podpowiadam
- Nie kasy! Słowo mi wyleciało. No cholera! Potrzebuję…
- Wsparcia? Rady? Informacji? – staram się jak mogę
- Nie! Boże, jakie ja mam dziury w słowniku, na końcu języka mam, zaraz sobie przypomnę
- Prezerwatyw? – nadal się staram
- Przestań, bo mi w głowie mieszasz! Nie prezerwatyw, głupia! Potrzebuję ... tego ... no... no weź! Ukrycia. Nie, ukrycia nie...
- Alibi?
- Alibi potrzebuję! - ucieszyła się
"Super! - pomyślałam - Jest w hotelu i potrzebuje alibi. Całe szczęście, że nie muszę wychodzić z domu i zakopywać zwłok".
- Tak? - zapytałam ostrożnie
- Jakby moja mamcia dzwoniła, to jestem u ciebie i śpię.  

poniedziałek, 25 czerwca 2018
na złodzieju czapka gore

Wszedł klient do firmy. Rozmawiałam przez telefon, więc wskazałam mu miejsce, uśmiechnęłam się przepraszająco i poprosiłam, żeby poczekał.

Akurat  innemu klientowi tłumaczyłam, co powinien zrobić w przypadku, kiedy pracownica zgłasza, że była molestowana seksualnie przez kolegę z pracy. Mając świadomość, że mam słuchacza starałam się nie używać żadnych słów, które mogłyby zidentyfikować rozmówcę.

 - Słuchaj, molestowanie to nie tylko naruszenie kodeksu pracy ale też może być uznane za przestępstwo. W niektórych sytuacjach poważne... Po pierwsze musisz zareagować i to zareagować zdecydowanie, żeby dać wyraźny sygnał nie godzisz się na takie zachowania. W swoim dobrze rozumianym interesie... Wg kodeksu może to być uznane za dyskryminację ze względu na płeć a w tym przypadku można żądać odszkodowania od pracodawcy... To jest zbyt poważana sprawa, żebym ja mogła Ci doradzić. Idź do prawnika, bo to się może skończyć w sądzie... Ja nie wiem, czy masz to zgłosić na policję, zapytaj prawnika... Nie, nie zostawiaj tego, bo sytuacja będzie się powtarzać. Możesz zapytać inne dziewczyny, czy im się to przytrafiło, ale nie musisz. Nie musisz robić śledztwa, po prostu zareaguj. Nie powiem Ci co masz robić, bo to wykracza poza moje kompetencje, to jest sprawa dla prawnika.

W tym czasie klient oczekujący najpierw spurpurowiał, potem zbladł a następnie doszedł do wniosku, że się spieszy. Poskarżył się mojej szefowej, że rozmawiam z pracownikami za jego plecami i on sobie nie życzy.

Przez przypadek dowiedziałam się, co jest na rzeczy. Otóż pracownica oskarżyła go o molestowanie, usiłowanie gwałtu i bezpodstawne zwolnienie z pracy. Śledztwo jest w toku. 

To jeden z tych bidulków, co to pytają, "gdzie się podziało domniemanie niewinności" i "niedługo, zanim zaczniesz podrywać dziewczynę, będziesz potrzebować jej zgody na piśmie".

Nie znam szczegółów jego przypadku, więc nie będę wyrokować. Powiem tylko, że zawodowo widzę sens w zakazie  relacji seksualnych w pracy, jeśli występuje zależność służbowa. Niech szefowie/szefowe liczą się z tym, że mając silniejszą pozycję w pracy, zasługują na podejrzliwe traktowanie w sądzie. 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29