twierdzę , wątpię , pytam
środa, 10 października 2018
raport

Ja wiem, że zaglądacie i się martwicie, ale niepotrzebnie.

 

Dostałam od córki kalendarz i piszę w punktach listy zadań na każdy dzień. Ochłonęłam, ogarnęłam. Zameldowałam się, czekam na numer identyfikacji podatkowej.

Mam pieniądze na utrzymanie i czas na uczenie się.

Mam też fuchę w Warszawie. Szkolenia weekendowe z kadr i płac, gdzie zwracają mi koszt dojazdu z Berlina. Zaczynam w ten weekend.

I tak to na początek. 

Aha i znów się mieszczę w rozmiar 38.

 

wtorek, 25 września 2018
Co? Ja nie wyskoczę?!

Po pierwsze z przemyśleń mi wyszło, że łatwiej mi będzie teraz zostać w Berlinie niż histerycznie odkręcać to, co ułożyłam. Po prostu znajdę pracę. Robiłam to pięćset razy i za każdym razem skutecznie:).

Po drugie duch Mamuta nie na darmo się się ze mną przeprowadził i rządzi, bo właśnie kopnął mnie w tyłek i powiedział:

- Ja w twoim wieku, zostałam wdową z małym dzieckiem ledwie od cycka odstawionym (czyli ze mną), gównianą pracą fizyczną na trzy zmiany i bez grosza oszczędności.

Jest taka scena w "Iniemamocnych" , którą bardzo lubię.

Przed moim odejściem składałyśmy się w zespole na prezent dla odchodzącej szefowej i w do prezentu miałyśmy dołączyć nasze zdjęcie stylizowane na postaci z ulubionych bajek. Wahałam się między Elastyną właśnie a Mulan. Wybrałam Mulan.

No to teraz muszę być jak szalona rzeka:).

 

 

sobota, 22 września 2018
to był bal

To były najdziwniejsze pracowe trzy tygodnie w moim życiu. Zakończyłam pracę zanim ją zaczęłam. Od początku wszystko szło nie tak. Cały czas był jakiś problem albo ze sprzętem albo z oprogramowaniem. Albo z tym, że osoby które miały mi pokazać, co mam robić były nieobecne. Było to potwornie irytujące, ale wszyscy mnie uspokajali, że na pewno w końcu będę miała zajęcie.
W poniedziałek rozmowa o oczekiwaniach i zakresie obowiązków (super) w czwartek w końcu zaczął mi działać program kadrowo-płacowy a w piątek dostałam wypowiedzenie. Powód? Nie słuchałam dokładnie, bo byłam ogłuszona, ale było o innych oczekiwaniach i i o tym, że jednak nie jestem potrzebna.
Skończyło się zanim się zaczęło.
Nic z tego nie rozumiem.
Jeśli ktoś chce mnie odwiedzić w Berlinie to zapraszam szybko, bo zostanę jeszcze kilka tygodni i wracam do kraju szukać pracy.

I to by było na tyle.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018
nie rozumiem

Jak to się dzieje? Patrzę w lustro - zgrabna, ładna laska; patrze na zdjęcia, na których oznaczył mnie lepki buc - jakaś gruba baba. O co tu chodzi?

piątek, 17 sierpnia 2018
rywalizacja

Umówiłyśmy się z dziewczynami z pracy (przedział wiekowy od 20 do 60 lat) na tańce dziś wieczorem. Ktoś rzucił pomysł, ktoś się odniósł entuzjastycznie, reszta się zgodziła na integrację. Zamierzam się urwać pod pierwszym pretekstem, bo raczej wolę kameralnie. Poza tym mam mały zgryz. 

Mam gdzieś wpojone z tyłu głowy, że jak się wychodzi w koleżankami na miasto, to się nie robi im świństwa czerwoną sukienką. Prawda?

- A ty co założysz? - zapytała mnie Justin w kuchni

- Nie wiem jeszcze

- Ja wiem - odezwała się Iwa - skórzaną miniówke, dekolt, kabaretki, obróżka na szyi... wszyscy padną!

- Iwa, daj spokój. ustalmy, kto pokazuje nogi a kto cycki, żeby jakaś równowaga była?

- Nie, ja jestem zachłanna i biorę wszystko - uparła się Iwa

- No trudno - westchnęłam- dla równowagi będziemy mówić, że jesteś głupia

 

No i nie wiem. Chyba założę koszulę i dżinsy.

czwartek, 16 sierpnia 2018
czynnik ludzki

Wdałam się głupio w dyskusję na fejsie o linczu dokonanym w Indiach na gwałcicielu. Głupio, bo większość dyskusji na fejsie sprawia, że przestaję lubić ludzi. Nie tych pojedynczych. Przestaję lubić gatunek ludzki z jego lękami, owczym pędem, bezmyślnością, bezrefleksyjnością i uleganiem manipulacji. Wiem, skąd się biorą religie, totalitaryzmy, ludobójstwa i sekty. Rozumiem wkurw na gwałciciela, pedofila czy mordercę i proste poczucie sprawiedliwości „oko za oko”. Rozumiem tych ludzi, którzy w emocjach sami „wymierzają sprawiedliwość”. Nie rozumiem tych, którzy uważają, że „tak powinno być”, że „lincz jest dobry i sprawiedliwy” i „tak właśnie powinniśmy się rozprawiać ze złem”.

Czym  się wtedy będziemy różnić od oprawcy?

 

Z drugiej strony są przedstawiciele gatunku, których kocham, podziwiam i lubię ich obecność to chyba jest nadzieja dla ludzkości.

„Oko za oko uczyni tylko cały świat ślepym”  Gandhi.

 





czwartek, 05 lipca 2018
potrzeba

Dość późny wieczór. Dzwoni do mnie przyjaciółka i konspiracyjnym szeptem zaczyna
- Słuchaj, jestem w hotelu i potrzebuję… yyy… potrzebuję…
- Kasy – podpowiadam
- Nie kasy! Słowo mi wyleciało. No cholera! Potrzebuję…
- Wsparcia? Rady? Informacji? – staram się jak mogę
- Nie! Boże, jakie ja mam dziury w słowniku, na końcu języka mam, zaraz sobie przypomnę
- Prezerwatyw? – nadal się staram
- Przestań, bo mi w głowie mieszasz! Nie prezerwatyw, głupia! Potrzebuję ... tego ... no... no weź! Ukrycia. Nie, ukrycia nie...
- Alibi?
- Alibi potrzebuję! - ucieszyła się
"Super! - pomyślałam - Jest w hotelu i potrzebuje alibi. Całe szczęście, że nie muszę wychodzić z domu i zakopywać zwłok".
- Tak? - zapytałam ostrożnie
- Jakby moja mamcia dzwoniła, to jestem u ciebie i śpię.  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29