twierdzę , wątpię , pytam
poniedziałek, 31 lipca 2017
czarny humor

Na jakimś forum internetowym przeczytałam:

"Te szyby w drzwiach bywają niebezpieczne, mój synek o mało co uszedł z życiem"

Ja kocham język polski i nie wiem, gdzie zgłosić przestępstwo? 

piątek, 27 marca 2015
w jakich czasach żyjemy?

Zastanawiam się czasem jak historycy literatury spojrzą z perspektywy czasu na przełom XX i XXI wieku i co w podręcznikach napiszą. Kim dla niech będziemy? Jak ocenią ten odcinek historii? 

W sinusoidzie Krzyżanowskiego jesteśmy pod kreską  czy nad kreską?

Jak myślicie?

poniedziałek, 19 stycznia 2015
Konkurs z nagrodami

 

Są takie sytuacje, kiedy muszę się zamknąć się w swojej matrixowej kapsule i dojść do siebie. 

Usłyszałam:

"Ludzie się napalają bardziej niż pelikan na gęsi"

.

.

.

.

Co poeta miał na myśli?

.

.

.

.

 

 


Będę zbierać takie skarby i gromadzić do końca roku. Temu, kto dostarczy najfajniejszy tekst obiecuję flaszkę octu jabłkowego własnej roboty:)

 

(Notkę dedykuję szczególnie blogowiczce moje-waterloo, niech ma na zdrowie)

 

czwartek, 23 października 2014
antropologia kulturowa - praca domowa

Poszukując śladów życia  we wszechświecie, astrobiologia skupia się głównie na badaniu organizmów żywych opierając się na hipotezie, że największe szanse znalezienia życia są na planetach podobnych do Gallifrey. Dr Who - jeden z największych naukowców naszej ery, antropolog, socjolog religii, twórca ogólnej i szczególnej teorii bezwzględności opublikował ponad 300 prac naukowych o życiu jako formie istnienia białka, które odkrył  na Niebieskiej planecie w małym układzie słonecznym na peryferiach Drogi Mlecznej.

Chciałabym zwrócić szczególną uwagę na publikację „Wielobóstwo i formy zbiorowego kultu religijnego cywilizacji prymitywnych typu 0[1] z roku 4102, w której dr. Who szczegółowo opisał istoty żyjące w dorzeczu rzeki zwanej przez tubylców  Wisłą. Tubylcy ci o sobie mówią „Mypolacy” i tym terminem będę się posługiwać swoim opracowaniu. Who zauważył, że obserwowane  stworzenia przejawiają podstawowe umiejętności cywilizacyjne m.in. są w stanie wieść zorganizowane życie miejskie, posiadają  pismo, rozwinięty handel, jakiś rodzaj organizacji zajmowanego terytorium i są w stanie budować za pomocą prostych sposobów monumentalne budowle[2].  Who badając religie Mypolaków zaobserwował  zjawiska praktyk religijnych, określających relacje pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką.  Relacja jednostki do sacrum koncentruje się wokół poczucia świętości – chęci zbliżenia się do sacrum, poczucia lęku, czci czy dystansu wobec niego.

Jednym z najciekawszych wierzeń jest religia Doskonałego Kształtu. Obiektem kultu jest kula w ruchu,  wprawiana w ruch przez zgromadzenia zakonne. Mnisi (bracia zakonni, rzadziej siostry) kopią kulę w określonym rytualnie czasie i w zbudowanej do tego specjalnej świątyni. W środku świątyni jest ołtarz, na którym zbierają się dwie grupy mnichów  w charakterystycznych dla ich organizacji strojach. W czasie mszy każda z grup dąży do umieszczenia okrągłego przedmiotu w pojemniku  przeciwnika. Co ważne: dotknięcie okrągłego przedmiotu ręką uważa się za nieczyste i nie wolno tego robić. To mogą robić tylko kapłani strzegący pojemnika. Ceremonia głównego nabożeństwa ma swój ścisły porządek i reguły. Porządku tego pilnuje mistrz ceremonii i on nakłada karę za uchybienia i odstępstwa od przyjętego rytuału. Mistrz posługuje się takimi rekwizytami jak gwizdek i kolorowe kartoniki.  Uczestnikami mszy są też zgromadzeni wokół ołtarza wyznawcy. Oni przybierają barwy zakonu z którym się utożsamiają, choć nie muszą do niego należeć. Msza ma wyłonić zwycięzcę ceremonii, czyli tego, kto więcej razy umieścił kulę w pojemniku przeciwnika. Nie zawsze się to udaje.

W odstępach czasu mierzonych w obrotach Niebieskiej planety wokół jej Słońca, w każdym obrocie występują swoiste rekolekcje przedstawiane jako cykl nabożeństw, w których biorą udział  zakony wyłonione drogą eliminacji. Ten zakon, który dostąpi najwięcej zwycięskich namaszczeń zostaje wyniesiony na ołtarze, błogosławiony i beatyfikowany. Mnisi zyskują status bogów a wyznawcy zakonu jaśnieją w blasku splendoru. Krytycy dr. Who podnosili tu argument, że kult Doskonałego Kształtu nie może być uznany za prawdziwą religię, gdyż jest pozbawiony elementów mistycznych i pierwiastka nadprzyrodzonego a bogowie są śmiertelni. Dr Who dowiódł jednak ponad wszelką wątpliwość, że wszyscy bogowie są śmiertelni. Wskazał też, na święte doświadczenie cudu jaki dokonał się na mszy celebrowanej przez zakon Mypolaków i ich sąsiadów Niemców.

W kulturze Mypolaków istotą wierzeń jest nie tyle sama religia co antyreligia. A właściwie obie w jednym.  Wspomniana religia Doskonałego Kształtu opiera się na bezpośredniej rywalizacji zakonów o prymat. Wewnątrz kultu  istnieją zwolennicy i przeciwnicy poszczególnych zakonów.  Jeśli jest ktoś „za”  wyraża to w interakcji z kimś, kto jest „przeciw”. I to jest najważniejszy dogmat wierzeń.  Siła każdej religii opiera się na dążeniu do dominacji a nawet do eliminacji  „tych, co nie są z nami”. Więzi we wspólnocie wyznaniowej buduje wspólny wróg. Wyznawcy każdego zakonu odprawiają tańce rytualne i pieśni. Nierzadko dochodzi do eksplozji emocji w mistycznie rozumianym rytuale wyjścia z siebie jako ilustracji dualizmu antropologicznego i ekstatyczne oddzielenie duszy od ciała. Osoby bardziej sceptycznie nastawione osiągają stan ekstazy wspomagając się substancjami psychoaktywnymi. Należy podkreślić z całą mocą, że substancje te stanowią tabu i są zasadniczo przez doktrynę religijną odrzucane. Z obserwacji Mypolaków wynika jednoznacznie, że zasady ustalają oni wyłącznie w celu łamania ich. Wynika to z przekonania, że wypowiedzenie zasady głośno, zwalnia z obowiązku przestrzegania jej.

Mypolacy mają wielu bogów i wiele mniej lub bardziej sformalizowanych rodzajów oddawania im czci. Jedne religie upadają tracąc oparcie w czczonym bóstwie a inne rozkwitają mnożąc bogów.  Religie opierają się na rywalizacji ze sobą i wewnątrz swoich struktur. Zmieniają się, przenikają i rozwijają. Mypolacy potrzebują religii, żeby wiedzieć , kto jest „przeciw nam”. Wierzą, że brak wroga doprowadziłby do upadku ich kultury.  



[1] Wg skali klasyfikacji cywilizacji Łajkoni’ego Szewdakara

[2] Wg wzoru zaproponowanego przez astronoma Nagasa, cywilizacja ta jest na etapie 0,72 (jest to wartość w skali logarytmicznej), gdyż wykorzystuje 0,16% całkowitej energii, jaka jest dostępna na planecie.



czwartek, 16 października 2014
na marginesie

- Jak mylisz, kto  wygra? - pyta mnie znajomy

- A kto gra?

- No my ze Szkocją przecież! - odpowiada lekko urażony - Apetyt rośnie po wygranej z Niemcami.

- A w co gramy?- dopytuję

- NIE GADAM Z TOBĄ

Jak już wyszłam na kompletną ignorantkę, to może chociaż sprawdzę, kto Nobla dostał.

środa, 18 czerwca 2014
dać rzyć...

Dzwonię na uczelnię podobno wyższą, "uniwersytet"  ma w nazwie i pytam o  rekrutację

- Aaaa to musi się pani najpierw zarejestrować na naszej stronie.

- Może mi pani podać adres strony? A dokumenty? Opłaty? Czy dużo jest chętnych? - dopytuję

- Proszę pani, w każdym bądź razie musi pani się zarejestrować, jeśli nie ma pani konta. Potem zalogować i tam już wszystko pisze. Musi pani do 4 lipca wnieść opłatę rekrutacyjną, bo w przeciwnym razie może pani nie wziąść udziału w rekrutacji.

- Nie wziąć - poprawiłam odruchowo

- Tak proszę pani - niezrażona ciągnęła dalej - takie są zasady i liczy się data wpływu. Gdyby pani miała trudności, to proszę się przejść do naszej bibloteki i tam można skorzystać z pomocy.

Udaję się na emigrację wewnętrzną.