twierdzę , wątpię , pytam
poniedziałek, 03 lipca 2017
podróże kształcą?

Generalnie wierzę w ludzi. Znaczy jestem humanistką. Fakt, że mi łatwo, bo mam matrix na użytek własny. Niestety nie jest on hermetyczny. 

Byłam świadkiem takiej sceny:

Warszawa, centrum miasta, wychodzę z bloku. Dzień piękny, hałas jeszcze do mnie nie dotarł i byłam tak dość życzliwie i optymistycznie do świata nastawiona. Przed blokiem w grupie stoi starsza nobliwa pani, chłopiec około 10-letni, ochroniarz w uniformie i mężczyzna na oko w moim wieku (nie można mi jednak ufać w tej kwestii, gdyż ja absolutnie nie umiem oceniać wieku), przyzwoicie ubrany. I ten mężczyzna wygłasza taki dobrotliwy monolog:

- Proszę Pani, nie mam pani racji. Ja naprawdę też kawał świata zwiedziłem - domyśliłam się, że weszłam w środek jakiejś dyskusji, więc się zaciekawiłam

- W Niemczech pracowałem kilkanaście lat - mówił dalej mężczyzna z głosem jak aksamit -  W różnych miejscach i z różnymi ludźmi. Pracowałem i z Arabami i Hindusami i Chińczykami i ludźmi we wszystkich kolorach. Ja znam życie i znam tych ludzi i niech mi pani wierzy... to są takie skurwysyny!

 

Rzeczywistość potrafi napaść  znienacka.