twierdzę , wątpię , pytam
czwartek, 10 maja 2018
elementarz

Jakoś nie lubię tych wszystkich panów, którzy "nie rozumieją kobiet". Zamiast porozmawiać z bezpośrednio zainteresowaną, szukają "ekspertów", którzy wskażą ten magiczny guzik, po naciśnięciu którego kobieta „zadziała” zgodnie z potrzebą. Jakoś nie lubię też tych panów, którzy „znają się kobietach”, bo mają głowę tak przepełnioną stereotypami, że miejsca w niej na człowieka nie ma.

Tak wszyscy jadą po tym biednym Coelho, że infantylny i oczywisty a jakoś elementarną zasadę, że "ludzie się różnią" trudno sobie przyswajają. Niektórzy powinni przyswajanie zacząć od tezy, że kobieta to człowiek. Każda. I każda oddzielny. Naprawdę. Nawet ta,  która jest drugą połówką od „my z mężem”.

Nie jesteśmy jednolitym (po)tworem  połączonym solidarnością jajników, nie musimy brać odpowiedzialności ani wstydzić się ani za Kaję Godek, ani za Krystynę Pawłowicz, ani za Kazimierę ani za nikogo innego.



środa, 09 maja 2018
Cyganka prawdę powie

Byłam u tarocistki. Ja. Ja, która życzy sobie dowodów, podstaw prawnych  i wiarygodnych badań. Dla mnie poezja to czysta matematyka. Byłam trochę przypadkiem, trochę do towarzystwa, trochę z ciekawości.

Poznam „bruneta wieczorową porą” (no dobra żarcik, nie bruneta tylko „pana starszego ode mnie”, więc może być siwy) i mam z nim interesów nie robić. Nie w sensie, że oszust tylko raczej pechowiec. To by się zgadzało z moim doświadczeniem życiowym. Mam słabość do wariatów, wizjonerów i indywidualistów. Tacy rzadko robią pieniądze.  

Czeka mnie też zmiana. Karty powiedziały, że DUŻA zmiana. Świat wzywa. Zmiana otoczenia, zmiana pracy być może zmiana kraju. Mam iść w kierunku nowych możliwości z wiarą w siebie.

Czyli jak zawsze u mnie  delta = constans:)

Ps. Ja wierzę we wróżby, ale tylko te dobre. Tak jak wierzę wyłącznie w dobre duchy. Wierzę, że mam anioła stróża ( albo szczęście:). To mi zupełnie nie przeszkadza być ateistką, feministką i lewaczką.