twierdzę , wątpię , pytam
poniedziałek, 22 maja 2017
wydało się

Całe życie mówię, że lubię ludzi z felerem. Przy czym od razu zaznaczę, że nie używam słowa feler w swoim znaczeniu. Rozumiem je raczej jako akcent. Lubię ludzi z akcentem, ludzi piegowatych, zezowatych, niewymawiających "r", sepleniących, "dziwnie" ubranych i pozytywnie zakręconych i tym podobnych.

Otóż odkryłam, że ja też mam swój "akcent". Wahałam się czy się przyznać, w końcu moja Mamut , która musiała o tym wiedzieć zadała sobie dużo trudu, żeby ukrywać to przede mną przez całe życie. Mogła się wstydzić.

otóż

mam

5 (słownie: pięć) palców u stóp

od razu powiem, że córka ma to samo, bo policzyłam jej paluszki zaraz po urodzeniu. Myślałam, że MA być pięć i nawet się nie zaniepokoiłam. Odkrycia dokonałam dzięki producentom butów. Najpierw się irytowałam, że trudno kupić wygodne buty, że to jakiś spisek, albo niechciejstwo albo próba zmuszenia ludzi, żeby dopasowali się do rozmiaru. Przyznajcie, że to by było niedorzeczne. Wiele razy czułam się w obuwniczym jak brzydka siostra Kopciuszka i popadałam w kompleksy. Aż tu nagle znalazłam prześliczne buty, ładniejsze o złotego pantofelka i zachciałam bardzo je mieć. Bardzo. Były piękne. I ciasne.  Pomyślałam,  że gdyby nie ten mały piąty palec u nogi, zupełnie niepotrzebny, jak piąte koło u wozu...

No i dotarło do mnie.

Ludzie mają cztery palce.

Idę poszukać na fejsie, ludzi z pięcioma palcami, może zdradzą mi skąd biorą buty. 

 

 

 

 


wtorek, 09 maja 2017
quo vadis?
  • 2 lipca 2016 weszła w życie ustawa o działaniach antyterrorystycznych, która zezwala na praktycznie nieograniczony dostęp służb do naszych osobistych danych;
  • 19 grudnia 2016 Prezydent podpisał trzy ustawy zmieniające funkcjonowanie Trybunału - ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK; ustawę o statusie sędziów TK oraz przepisy wprowadzające obie te ustawy. W ocenie Amnesty International ustawy naruszają niezawisłość sędziów Trybunału Konstytucyjnego i blokują prace Trybunału;
  • 16 marca 2017 Trybunał Konstytucyjny uznaje zgromadzenia cykliczne za zgodne z Konstytucją. Zmiany Prawa o zgromadzeniach są sprzeczne z obowiązującymi standardami międzynarodowymi;
  • 13 kwietnia 2017 do Sejmu trafia nowy projekt prawa o ustroju sądów powszechnych, który umożliwia ministrowi sprawiedliwości obsadzanie stanowisk prezesów sądów powszechnych. Tym samym sądy przestaną być niezależne od polityków.



środa, 12 kwietnia 2017
humanista

- Panie Jarku, znów ma Pan źle wypisaną fakturę. Kwota mi się nie zgadza W związku z tym, że to nie jest pierwszy raz, to chciałabym ustalić jak Pan wypisuje faktury?

- Normalnie, na kalkulatorze liczę

- ok, to niech pan weźmie kalkulator i na przykładzie ostatniej faktury proszę ze mną policzyć: 153,60zł razy 23% ...

- Na moim kalkulatorze nie ma procentów, razy 23 podzielić na sto

- I ile Panu wyszło?

- 35

- 35? A groszy Pan nie nie ma?

- No mam, 33 grosze. A te grosze też trzeba?

 

 

Nie uważacie, że te wszystkie księgowe to czepialskie są? I wścibskie. "A co to jest na tej fakturze? A zapłacone? A to nie jest dokument? A ten drugi telefon to dla kogo?" I jeszcze się  każdego grosza czepią.


 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017
małe święto dziękczynienia

Widziałam taki mem, żeby się napić za wrogów, bo gdyby nie oni, nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Może i tak jest,  ale ja wierzę w DOBRĄ energię i wolę podziękować przyjaciołom. Jeśli mam jakiegoś wroga, to niech wie, że nawet o nim nie wiem.

Dziękuję córce za miłość, której mnie nauczyła, za lekcję życia, za nieustanną inspirację

Dziękuję przyjaciołom za wsparcie i za obecność. Tę obecność, którą czuję nawet jeśli jesteś w Londynie, Bartoszycach czy Warszawie.

Dziękuję moim najcudowniejszym dziewczynom z pracy, które codziennie dają mi siłę, energię,   dzięki którym uwielbiam swoją pracę i wierzę w MOC. Bo "jak nie my to kto".

Dziękuję też blogowisku, że skrzyżowało mojej ścieżki z margą, spt, ds i małgośką. Wszystkie was kocham za UBOGACENIE  mnie. Blogowisku zawdzięczam znacznie więcej cudownych znajomości, wzruszeń, emocji, spotkań i "dyskusji po świt".

 

Szczęściara ze mnie, co?

czwartek, 06 kwietnia 2017
w mojej bajce
Przeczytałam, że w powstaje w Polsce sieć aptek katolickich, które nie będą miały w ofercie tabletek antykoncepcyjnych. Wkurwia mnie to, ale rozumiem, że zmusić do sprzedaży antykoncepcji nikogo nie można. Teoretycznie można, ale w praktyce nie chodzi się do apteki na manifest światopoglądowy czy polityczny tylko po lekarstwo.
Wracałam sobie ostatnio do domu spacerem.
apteka pierwsza  (w ruchliwym miejscu, kolejka): 
- Dzień dobry, czy tabletkę "dzień po" dostanę?
- ... yyy  - zrobiło się cicho.
Farmaceutka spojrzała z lekkim popłochem w oczach na mnie, na kolejkę, na mnie.
- Sprawdzę - poszła na zaplecze
- Niestety nie mamy - wróciła po minucie.
- A...ha. Do widzenia
 
apteka druga (akurat pusto): - Dzień dobry, czy tabletkę "dzień po" dostanę? 
- Nie ma
- To do widzenia.
 
apteka trzecia (kilka osób w kolejce):
- Dzień dobry, czy tabletkę "dzień po" dostanę? 
- Tak, mamy dwa rodzaje. Cena 99zł albo 115zł w zależności od firmy. Którą Pani podać?
- A dziękuję bardzo, chrom poproszę. I magnez. I witaminę B - pani nieco zastygła w zdziwieniu.
- Nie potrzebuję na szczęście - pośpieszyłam z wyjaśnieniem - ale postanowiłam byle gdzie zakupów nie robić.
 
Polecam : Apteka Hibiskus, ul. Jagiellońska 33/2, Olsztyn
nie polecam sieci aptek "Dom Zdrowia" ani "Dom Leków"
 
ps

poniedziałek, 03 kwietnia 2017
złudzenie

Kto pamięta Hodżę Nasreddina? Byłam jego fanką w podstawówce. Był moim pierwszym nauczycielem matematyki, logiki i interpretacji. Nauczył mnie też, że nie zawsze jest tak, jak nam się wydaje. Pamiętam taką przypowieść o szachownicy i ziarnach pszenicy. Hodża poprosił sułtana o skromny podarunek*. O trochę ziaren pszenicy. Ile? Ot, drobiazg zupełny, cóż to dla sułtana. Wieźmy szachownice i policzmy wg zasady: na pierwszym polu jedno ziarno, na drugim i każdym kolejnym dwa razy więcej, niż na poprzednim. Chciał tyle ziaren ile będzie na 64 polu. Wyszło mi

9223372036854780000 ziaren 

To ponad 390 miliardów ton. Pamiętam swoje dziecięce zdumienie, że to niemożliwe, że aż tyle. Wydawało mi się, że to dobry interes. Mózg jest jak gardło, łatwiej "łyknie" dużo podane w małych kęskach niż jeden duży kawałek. Na tym opierają się "chwilówki", spece od marketingu, politycy.

Weźmy nasz system ubezpieczeń społecznych. Szkolę z tego przyszłych przedsiębiorców. Wiecie, że na ubezpieczenia społeczne płacimy osiem składek.

ubezpieczenie emerytalne
ubezpieczenie rentowe
ubezpieczenie chorobowe 
ubezpieczenie wypadkowe
Fundusz Pracy
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych
Fundusz Emerytur Pomostowych
ubezpieczenie zdrowotne

Zaraz się ktoś odezwie, że część płaci pracodawca. "Tak se tłumacz" - mawiał kiedyś mój ulubiony pracownik. Pracodawca, żeby mu się opłacało zatrudnić człowieka musi uwzględnić obciążenia. 

Przy obecnej pensji minimalnej (2000zł brutto) pracownik musi "zarobić" na siebie

2412,20zł - koszt pracodawcy

żeby otrzymać pensję w wysokości 1459,48 zł

Różnica 952,72 zł

111 zł podatek (który częściowo można odzyskać)

390,40 zł oddajemy na przyszłą emeryturę i to bardziej wirtualnie niż dosłownie, bo tak naprawdę oddajemy na bieżące emerytury. Ja już nie wierzę, że dostanę emeryturę od państwa.

155,32 zł - wrzucamy do studni Narodowego Funduszu Zdrowia

299 zł wywalamy w pozostałe składki nie wiedząc dokładnie komu i ile. To prawie trzy razy więcej niż podatek.

Życzę każdemu wysokiego podatku dochodowego. Sobie też.   

 

* z pamięci wydobywam, bo książkę zaczytałam na śmierć 30 lat temu. Treść może była inna, ale szachownica i ziarna występowały.

czwartek, 30 marca 2017
podział obowiazków

Pierwszy raz odczułam, że Lolka się wyprowadziła, kiedy nie mogłam znaleźć żelazka. (Po co mi było żelazko???) Zadzwoniłam więc z grzecznym pytaniem:

-  Córuś, gdzie jest żelazko?

- Mamuś, ja tam nie mieszkam od roku – westchnęło dziecko, zmęczone najwyraźniej pytaniami o miejsce pobyty przeróżnych rzeczy

-  Kochanie, ale w ogóle to mamy żelazko, tak?

- Mamy, matko moja jedyna, nie zapomniałabym o nim przy przeprowadzce, bo to bardzo dobre ruskie żelazko. Ciężkie i samo prasuje.

Drugi raz odczułam, że Lolka już ze mną nie mieszka, kiedy przechodząc obok lustra poczułam coś dziwnego. Jakby błąd w matrixie.  Lustro zasadniczo powinno pokazywać odbicie, to jego praca, tak? Otóż moje się zbuntowało i przestało odbijać a zaczęło przedrzeźniać. Spróbowałam łagodnie przemówić, że z takimi ambicjami to niech idzie do cyrku pracować, ale pozostało niewzruszone. Postanowiłam umyć. To nie był dobry pomysł, bo okazało się, że mam więcej zmarszczek niż myślałam. Zadzwoniłam do córki z pretensją. Że mnie rozpuściła i że nie lubię luster. Ona na mnie systematycznie fuka, że zawyżyłam jej standardy czystości podłóg (no heloł, po podłodze chodzę bosą stopą) ale tym razem się uśmiała i obiecała, że jak przyjedzie to umyje mi okno.

- Nie! Absolutnie! Albo umyjesz mi wszystkie albo nie tkniesz żadnego – zreflektowałam się w sekundę – przecież jak umyjesz jedno to ja zobaczę różnicę.

 

 

 

 



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31