twierdzę , wątpię , pytam
czwartek, 05 października 2017
Kto to jest Mariusz? - czyli zagadka detektywistyczna

Ja to sobie potrafię zapewnić rozrywkę.

Jadę tramwajem i widzę, że w nieodebranych mam "Kasia Mariusza". Hm. Hm. Who???

Oddzwaniam ostrożnie

- Cześć, Aga, ja przepraszam, dzwoniłam przez pomyłkę, nic nie chciałam - odezwała się zanim zdążyłam zareagować - po prostu telefon sam wybrał numer i jakoś tak wyszło. Poznajesz mnie, prawda?

Brzmiało przyjaźnie, brzmiało jakbyśmy się znały prywatnie i lubiły. Głosu nie rozpoznałam. Myślę sobie "przykro jej będzie, jak się okaże, że nie znam"

- Kasia? - pytam niepewnie

- Tak! Kasia Mariusza - ucieszyła się wyraźnie - to ja Ci nie będę głowy zawracać, pa.

- Pa, pa - pozostawałam w stuporze

Matko boska!

Jakiego Mariusza??? Znam trzy Katarzyny w życiu i jedną w literaturze (tę, co miała katar - apsik:). Jeśli tak ją zapisałam w telefonie, to musiałam wyjść z założenia, że Mariusza skojarzę szybciej.

Tak z marszu kojarzę i kocham Mariusza Szczygła. Nie wiem czy ma Kasię. W jednym Mariuszu kochałam się z wzajemnością w czasach podstawówki i ogólniaka. Kontaktów nie utrzymujemy, bo po co sobie psuć fajne wspomnienie i jego zona nie na imię Kasia. Mariusze wśród klientów nie są ze mną na ty i ich potencjalne Kasie też nie. Wśród bliskich znajomych na M mam Marcinów dwóch, Maćka i Michała w rodzinie mam Marka i Mikołaja (ten wprawdzie nie żyje, ale dla porządku wymieniam).

Mariusz pilnie poszukiwany.

środa, 04 października 2017
kurier

No jak mnie irytują kurierzy!

Jak zamawiam przesyłkę pocztową to wiem, że jak mnie nie będzie w domu to przesyłkę będę musiała odbierać na poczcie. Rozumiem i mniej za to płacę.

Jak zamawiam kuriera to oczekuję, że uzgodni ze mną, kiedy będę w domu. niektóre firmy proszą o podanie "widełek" czasowych, kiedy ktoś będzie obecny w domu. I to rozumiem, podaję i nie mam pretensji.

Ale dziś (i to nie jest sytuacja wyjątkowa) dzwoni kurier:

- Dzień dobry, kurier. - kropka i cisza

- Dzień dobry - wytrzymałam ciszę

- Mam przesyłkę na adres <...>

- Bardzo się cieszę, będę pod tym adresem o godzinie 17,00 - poinformowałam

- Ja już o tej godzinie nie pracuję. - stanowcza kropka 

- Proszę Pana to wypracujmy jakiś kompromis - jeszcze zła nie jestem, ale już mówię cicho i po-wo-li. Czyham.

- Może Pani odbierać w magazynie. - kropka wyraźnie urażona. Magazyn na drugim końcu miasta a przesyłka waży 15 kilo i kosztowała pół mojej pensji. 

No i ja przepraszam ale nie. Sporo zamawiam przez internet i coraz częściej jestem stawiana pod ścianą, że "dzień dobry ja JESTEM". Ja też jestem i nawet sobie cenię swoje BYĆ. Zależy mi też na tym, żeby MIEĆ. Przesyłkę. Jakby mnie uprzedzili wcześniej, mogłabym się zorganizować, koleżankę poprosić, do sąsiada zadzwonić, czarodziejski rytuał odprawić, cokolwiek. W obliczu "jestem" jestem bezsilna. Zwłaszcza, że pan się śpieszy i ma za złe.

Moja ukochana ciotka swojego do męża Stefana zwykła mówić w złości:

- Idy, idy, idy (z mocnym akcentem na igrek) durbaku durnyj!

I Stefan szedł, bo tak mu instynkt nakazywał.

A z panem kurierem fukając na siebie wzajemnie uzgodniliśmy jednak, że przywiezie mi paczkę jutro kurier wieczorny. Nie można było tak od razu?

 



poniedziałek, 02 października 2017
winter is coming
- Istnieje uniwersalny, ośmiostopniowy schemat ludobójstwa opisany przez Gregory'ego Stantona, przewodniczącego amerykańskiej organizacji Genocide Watch. Zawsze przebiega to według tego samego schematu: klasyfikacja, symbolizacja, dehumanizacja, organizacja, polaryzacja, przygotowanie, eksterminacja i zaprzeczenie. Dlatego w Kigali Genocide Memorial Centre w Gisozi, centrum poświęconym ofiarom ludobójstwa na kształt Yad Vashem czy Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, są sale poświęcone wszystkim udokumentowanym ludobójstwom w historii.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-joanna-kos-krauze-pewnych-pytan-nie-mozna-nigdy-zadac,nId,2445816#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

http://www.styl.pl/magazyn/news-joanna-kos-krauze-pewnych-pytan-nie-mozna-nigdy-zadac,nId,2445816

 

- Istnieje uniwersalny, ośmiostopniowy schemat ludobójstwa opisany przez Gregory'ego Stantona, przewodniczącego amerykańskiej organizacji Genocide Watch. Zawsze przebiega to według tego samego schematu:

klasyfikacja,

symbolizacja,

dehumanizacja,

organizacja,

polaryzacja,

przygotowanie,

eksterminacja

i zaprzeczenie.


Z moich obserwacji wynika, że jesteśmy na etapie organizacji.

Ustawa o ułatwieniu dostępu do broni pięknie się  wpisuje.

 

- Istnieje uniwersalny, ośmiostopniowy schemat ludobójstwa opisany przez Gregory'ego Stantona, przewodniczącego amerykańskiej organizacji Genocide Watch. Zawsze przebiega to według tego samego schematu: klasyfikacja, symbolizacja, dehumanizacja, organizacja, polaryzacja, przygotowanie, eksterminacja i zaprzeczenie. Dlatego w Kigali Genocide Memorial Centre w Gisozi, centrum poświęconym ofiarom ludobójstwa na kształt Yad Vashem czy Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, są sale poświęcone wszystkim udokumentowanym ludobójstwom w historii

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-joanna-kos-krauze-pewnych-pytan-nie-mozna-nigdy-zadac,nId,2445816#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox



- Istnieje uniwersalny, ośmiostopniowy schemat ludobójstwa opisany przez Gregory'ego Stantona, przewodniczącego amerykańskiej organizacji Genocide Watch. Zawsze przebiega to według tego samego schematu: klasyfikacja, symbolizacja, dehumanizacja, organizacja, polaryzacja, przygotowanie, eksterminacja i zaprzeczenie. Dlatego w Kigali Genocide Memorial Centre w Gisozi, centrum poświęconym ofiarom ludobójstwa na kształt Yad Vashem czy Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, są sale poświęcone wszystkim udokumentowanym ludobójstwom w historii

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/news-joanna-kos-krauze-pewnych-pytan-nie-mozna-nigdy-zadac,nId,2445816#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox



poniedziałek, 11 września 2017
fachowcy

Napisałam email do pomocy technicznej firmy, która wystawiła mi mój podpis elektroniczny

"Mój podpis nie podpisuje dokumentu i pokazuje błąd: <tu zrzut z ekranu>. W załączniku raport weryfikacji karty.

Z poważaniem"

Dostaję odpowiedź: 

"Szanowna Pani,
Błąd ten występuje, gdy w java.library.path istnieją różne wersje pkcs11wrapper.jar.
Java korzysta z pierwszej znalezionej biblioteki pkcs11wrapper.dll, która niekoniecznie musi być wrapperem w katalogu SmartSign'a. Wrapper ten może nie mieć sygnaturę metody C_Initialize, dlatego rzuca wyjątek..."
i tak dalej jeszcze kilkanaście linijek.

Odpisałam

"Szanowny Panie,
zrozumiałam z tej wiadomości tyle: "Kocham Panią i wierzę, że świetnie sobie Pani poradzi"
Postaram się nie zawieść pokładanych we mnie nadziei.

Z poważaniem"


 

Szykuje się korespondencja  równie pasjonująca jak z centrum obsługi telefonicznej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. A potem wyjdę na czepialską. Oni tak specjalnie, prawda? To taki spisek informatyków. 

 

ps. ds o co chodzi z tym spiskiem?

 

 

 

 

środa, 09 sierpnia 2017
odrobina popiołu na głowę czyli "zna proporcją, mocium panie"

Przemyślałam i zweryfikowałam nieco swoje zdanie na temat Owsiaka (spt, doceń, proszę:)

Dlaczego się wszyscy rzucili na Owsiaka? Z prawa i lewa. Wszyscy zajęli stanowisko w sprawie (nawet, cóż za ironia, ten od gwałcenia nietrzeźwych kobiet  i poddawania w wątpliwość atrakcyjności  Doroty Wellman, wyraził dezaprobatę) Feministki zawrzały świętym oburzeniem  bardziej (bo liczniej) niż zwykle a media tzw. prawicowe zachowały się jak gimnazjalista, który odkrył onanizm.   

Owsiak – heteroseksualny facet  wychowany w kulturze gwałtu,  z całą pewnością ma małą wrażliwość na seksizm nasz powszechny. Wiele (jeśli nie większość) kobiet jeszcze tej wrażliwości nie ma. To nie jest wada, to niestety instynkt przetrwania. Wiem po sobie, że łatwiej kobiecie grać w TĘ GRĘ, w której jest postrzegana przez pryzmat seksualności  i wykorzystywać to, niż walczyć o równe traktowanie.  Seksapil to nasz broń kobieca – prawda? Można się wkurwiać, ale tak to niestety działa.  Jestem inteligentna, mam wiedzę, doświadczenie i jestem  specjalistką w swojej dziedzinie. Naprawdę jestem dobra, ale nie zliczę sytuacji, w których  szybciej i skuteczniej załatwił za mnie sprawę dekolt i sposób „na blondynkę” niż by to zrobiły najwyższe kompetencje. Że się przyczyniam do kultury gwałtu?  Niestety, przyczyniam się. Znacznie bardziej niż Owsiak swoim durnym tekstem. Ale ja nie lubię Romantyzmu, nie chcą rządu dusz i nie nazywam się Milijon. Owsiak niestety z racji popularności za milijony kocha i cierpi katusze:). Wierzę, że nie miał złych intencji.

Był łatwym celem. Był bezpiecznym celem z gwarancją satysfakcji. Dlaczego nie komentuję, choć oczywiście MAM ZDANIE, rozmaitych wykwitów "intelektualnych" terlikowskich, cejrowskich, międlarów, pawłowiczy, zawiszów, radziwiłłów itp. (nawet wymienianie mnie brzydzi)? Otóż nie komentuję, bo jestem pewna, że każdy dodatkowy komentarz (nie ma znaczenia - jaki) podbija im bębenek popularności, a nic nie zmieni w sprawie. Nie komentuję, bo mogę usłyszeć, że to atak polityczny, skowyt świni od koryta oderwanej, że jestem szmatą, ubecką kurwą, morderczynią dzieci, kanalią i mam spadać na bambus.* 

Owsiak to porządny facet i nie buduje swojej popularności na nagłówkach gazet. Szkodzi mu taka „sława”. I nam wszystkich szkodzi, wszystkim z prawa i lewa. Owsiak to jedyna powszechnie znana osobowość medialna, która ŁĄCZY. Łączy w szlachetnej inicjatywie od dwudziestu lat, mimo rozwiniętej na dużą skalę i czynnie wspieranej przez kościół kampanii nienawiści przeciw sobie.

I Owsiak przeprosił.

Takie  pyrrusowe zwycięstwo.       

 

*to wszystko cytaty



poniedziałek, 07 sierpnia 2017
Dorabianie dupie uszu

Teoria dysonansu poznawczego zakłada pojawianie się nieprzyjemnego napięcia psychicznego w sytuacji, gdy konkretna osoba otrzyma sprzeczne elementy poznawcze. Za napięciem pojawia się silna potrzeba redukcji … bla, bla, bla.

Przekładając rzecz z naukowego na powszechnie zrozumiały - człowiek jest zbudowany tak, że jak ma do przetworzenia dwie rzeczy i one się wzajemnie wykluczają to odruchowo jedną z tych rzeczy chce wyeliminować. Mózg wpada w panikę i ze wszystkich sił stara się część informacji wyprzeć, usprawiedliwić, wytłumaczyć, zinterpretować na korzyść, umniejszyć, zbagatelizować, nie wierzyć własnym oczom i szukać kontekstu, w którym rzeczy wykluczać się nie będą. W skrócie zajmujemy się wtedy dorabianiem dupie uszu. To takie przeciwieństwo wyrywania z kontekstu. Każdy  wpada w tę pułapkę. Dysonans poznawczy ma cechy popędu, czyli najpierw czujemy i idziemy za emocjami a potem ewentualnie idziemy po rozum do głowy.  

Dawno miałam napisać o zjawisku obrony rozmaitych niezręcznych (delikatnie mówiąc) wypowiedzi publicznych albo zachowań znanych osób. Zupełnie bez sensu, jakbyśmy nie dawali innym (i sobie też) najmniejszego prawa do błędu. Im bardziej ktoś na świeczniku tym trudniej przychodzi im zwyczajne „przepraszam” „poniosło mnie”, „popełniłem/am błąd”. Im większy autorytet i osiągnięcia tym większa gromada żarliwych obrońców/ wyznawców gotowych dowodzić, że każde pierdnięcie idola fiołkami pachnie.

Taki Roman Polański. Wybitny reżyser zgwałcił trzydzieści kilka lat temu dziecko i uciekł przed wymiarem sprawiedliwości. Tak wyglądają suche fakty. W zależności od tego, co jest dla nas ważniejsze, tego będziemy bronić dowodząc, że to drugie jest nieważne. Ważniejszy reżyser i jego wybitne osiągnięcia czy dziewczynka, która „po co tam poszła”. Ci, którzy chcą sprawdzić, co dla nich ważniejsze, niech zamiast nazwiska Polański wstawią nazwisko ulubionego aktora/pisarza/reżysera (ale takiego, który naprawdę was kształtował). Co poczuliście instynktownie?

Jakiś czas temu jednego z europosłów „Samoobrony” prostytutka oskarżyła o wymuszenie na niej seksu bez prezerwatywy. „Jak można zgwałcić prostytutkę?” zaśmiał się na konferencji prasowej Andrzej Lepper. Miał wielu obrońców.

Profesor Zbigniew Mikołejko popełnił bardzo emocjonalny, niesprawiedliwy, mizoginistyczny, stygmatyzujący kobiety tekst o „wózkarach”. Stworzył kolejny krzywdzący stereotyp, kolejny bat do dyscyplinowania kobiet. Osiągnął cel, słowo weszło do słownika, mamy kolejny bęben, w który można bezkarnie bić – roszczeniowe mamuśki. Roszczeniowe i na tyle głupie, że sprzedały się za 500+. Między innymi broniła Mikołejki Małgorzata Kalicińska. Że wstyd tak wolność i demokrację za pięć stów przehandlować. Zawstydzanie, to kolejne narzędzie do dyscyplinowania kobiet. Tatusiowie nie biorą 500+ ani nie biorą odpowiedzialności za dzieci. Mają ważniejsze sprawy.

    

Kiedy KOD zaczął stanowić realna siłę polityczną, media obiegła wiadomość, że lider ruchu, i obrońca demokracji nie płaci alimentów na swoje dzieci. Jacek Żokowski napisał wtedy dramatyczną, godną pióra Sienkiewicza obronę Kijowskiego. Kiedy Bohater ma misję i dobro kraju na głowie, dajcie spokój alimentom, historia go rozliczy. Bohater nie chciał czekać na wypłatę historii, sam się rozliczył i poszedł na dno ciągnąc za sobą KOD.  A szkoda. Szkoda, że mamy tak silna potrzebę bohatera bez skazy, szkoda, że każda inicjatywa potrzebuje pomnikowej twarzy, a ta zbyt łatwo okazuje się ludzką dupą. Ważniejsze są alimenty czy obrona demokracji? Zapytajcie dzieci Kijowskiego.

Władysław Frasyniuk – ikona pierwszej Solidarności, zasłużony działacz, autorytet dla wielu. Niedawno wrócił na scenę polityczną w walce o niezawisłość sądów. Szlachetny cel. Frasyniuk najpierw  sobie zażartował rubasznie ze sceny, że woli kobiety w polityce, bo są seksowne a potem dołożył tekstem o domniemanym homoseksualizmie Kaczyńskiego. Większość nawet nie ma mu tego za złe. „Ach, och czepiasz się, sądy ważniejsze”

Ostatnio na  Przystanku Woodstock Jurek Owsiak poradził Krystynie Pawłowicz, żeby "spróbowała seksu". Zrobiło mi się smutno. Lubię Owsiaka, doceniam jego Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i nadal zamierzam ją wspierać, ale jego wypowiedź była obrzydliwa, seksistowska i uwłaczająca dla wszystkich kobiet.  Czytam wypowiedzi obrońców i oczy przecieram ze zdumienia, nawet mi się komentować nie chce. Już mi ręce opadają i nie umiem tłumaczyć jak bardzo  i na ilu płaszczyznach to była zła wypowiedź.

Dziwimy się jak wysoko PiS stoi w sondażach, odmawiamy jego zwolennikom rozsądku, inteligencji i przyzwoitości. Zastanawiamy się czy są ślepi, głusi, nie wiedzą  co się dzieje? Mechanizm dysonansu poznawczego działa w obie strony. Są głusi i ślepi dokładnie w taki sam sposób jak my. Tak samo rzeźbią w gównie dorabiając ideologię do wypowiedzi swoich autorytetów.  Mechanizm działa w obie strony i w obie strony zakłamuje rzeczywistość.

Pamiętam, że teoria dysonansu poznawczego była dla mnie jak PSTRYK i światło. Poukładała mi światopogląd w głowie nauczyła lepiej rozumieć siebie i innych i nauczyła mnie jednak chodzić po ten rozum do głowy. No może nie od razu, bo mną też targają emocje, ale ich świadomość i znajomość mechanizmów sprawia, że mogę się zatrzymać i jednak POMYŚLEĆ. Czasem nawet zdążę ugryźć się w język, zanim się rzucę bronić Częstochowy.  I lubię siebie za to.  

Jest jeszcze jeden wspólny mianownik tych wszystkich nieszczęśliwych wypowiedzi. Wszystkie wyrastają z przekonania, że kobieta powinna znać swoje miejsce a jeśli nie zna to każdy ma prawo jej to miejsce wskazać. I większość z nas stoi grzecznie w miejscu wyznaczonym.  

 



17:24, odwodnik
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 31 lipca 2017
czarny humor

Na jakimś forum internetowym przeczytałam:

"Te szyby w drzwiach bywają niebezpieczne, mój synek o mało co uszedł z życiem"

Ja kocham język polski i nie wiem, gdzie zgłosić przestępstwo? 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34