twierdzę , wątpię , pytam
środa, 28 września 2016
futurystycznie

Ograniczeni  jesteśmy wszyscy i głupi i zacofani. Całkowity zakaz aborcji to niezwykła, odważna idea rozwiązanie palących problemów cywilizacyjnych. Mamy poważny kryzys demograficzny. Jest oczywiste, że jest nas na świecie za dużo i wbrew temu, co śpiewał Stachura

Nie dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba.

Oczywiste jest także, że Europa się starzeje i system emerytalny wymyślony przez Bismarcka  tego nie udźwignie, nie ma mowy.  Co w takiej sytuacji robi Polska - Prometeusz narodów? Daje ognia.

Podsumujmy:

W wyniku zaostrzenia ustawy:

1. ubędzie  dzieci

Dzieci niechcianych urodzi się pewnie tyle samo co teraz, ale będzie wyraźnie mniej dzieci chcianych w wyniku ograniczenia dostępu do in-vitro a także mniej kobiet zaryzykuje późną ciążę. Więcej dzieci narodzonych umrze w "wypadkach", więcej znajdziemy w beczkach i zamrażalnikach.  Kobiety po aborcji, ich przyjaciółki, siostry i koleżanki, które pomagały przy aborcji w więzieniu w ciążę nie zajdą.

2. ubędzie kobiet

Umrą przy powikłaniach, nieleczonych chorobach nowotworowych, zabiją się w rozpaczy, zostaną usunięte.

 

3. ubędzie mężczyzn

Wszystkie statystyki wskazują, że żonaci mężczyźni żyją dłużej od wdowców i kawalerów.

 

Same plusy. Spadnie bezrobocie, ruszy gospodarka (przedszkola na więzienia trzeba będzie przystosować). Idąc za ciosem, należałoby wprowadzić do kodeksów nową walutę "bógzapłać". W myśl zasady "dał bóg dzieci - da na dzieci" (dlaczego jeszcze nie mamy tego w konstytucji?). W "bógzapłaciach" będziemy wypłacać wynagrodzenia ciężarnym i matkom. Już teraz to świetnie działa w przypadku alimentów. Żeby się pracodawca nie zmęczył ustalmy kurs 1 bógzapłać = 1850 złotych

A teraz najlepsze. Tym, które się oburzą i nie będą chciały ku chwale ojczyzny umierać w ciąży i po niej powiemy:

- Ale w czym problem? Wystarczy nie współżyć*.

 

 * z nieprowokowaniem do gwałtu włącznie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 26 września 2016
ściaga

Bierzcie i jedzcie w tego wszyscy. Jeśli potrzebujecie, oczywiście.

 

AKT APOSTAZJI

oświadczenie woli

 

Ja, xxxxxxxxxx,  córka xxxxxxxxxx urodzona xxxxxxxxxxxxx w xxxxxxxxxxxx w pełni świadoma swej decyzji oraz jej konsekwencji, z własnej nieprzymuszonej woli poprzez ten dokument zrzekam się członkostwa w Kościele rzymskokatolickim.

 

Na podstawie prawa zagwarantowanego przez Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej, rezygnuję z wszelkich  powiązań z Kościołem rzymskokatolickim, takich jak przyjęte sakramenty, z których część została przeprowadzona bez mej świadomej woli.

 

Warunkiem niezbędnym przynależności do Kościoła rzymskokatolickiego jest wiara i chrzest. Ochrzczona zostałam nieświadomie a w boga, w rozumieniu katechizmu kościoła katolickiego, nie wierzę. Obcy jest mi zarówno Skład Apostolski jak i credo nicejsko-konstantynopolitańskie. Nie uznaję też sześciu głównych prawd wiary rzymskokatolickiej. Wierzę, że każdy ma swojego boga i nie jest on ani gorszy ani lepszy od pozostałych.  

Przede wszystkim jednak nie chcę mieć nic wspólnego ze wspólnotą, która głosem swoich hierarchów głosi nienawiść, nietolerancję dla inności i odbiera kobietom podstawowe prawa człowieka. Chcę móc z czystym sumieniem przekazywać córce wartości, w które wierzę: miłość i szacunek do bliźniego, dobroć, tolerancję i odwagę. W związku z tym moja przynależność do kościoła rzymskokatolickiego jest sprzeczna zarówno z wyznawanym przeze mnie światopoglądem jak i z jego doktryną. Widzę, jak religia jest wykorzystywana w walce o władzę i nie chcę legitymować tych działań swoją, wyłącznie formalną, przynależnością do kościoła rzymskokatolickiego. Informuję, że od lat nie uczestniczę w życiu kościoła, nie biorę udziału w świętach i praktykach religijnych.

Domagam się dokonania odpowiedniej adnotacji w księgach parafialnych oraz wykreślenia mnie ze wszelkich kościelnych rejestrów i statystyk. Mam szczerą nadzieję, że w związku z podjętą decyzją moje prawa jako obywatela i członka społeczeństwa nie będą ograniczane ani teraz, ani w przyszłości.

 

Dokonuję aktu apostazji i wnoszę o pisemne potwierdzenie dokonania stosownej adnotacji w księdze chrztu.

 ........................

                  Składająca

 

 

                 

 





piątek, 23 września 2016
na wkurwie

W sejmie przepadł projekt liberalizujący ustawę o aborcji „Ratujmy kobiety” a propozycja zaostrzania kar przeszła. I to jest dopiero szczyt obłudy i skurwysyństwa. Nie pozwolę córce mieszkać w takim kraju, gdzie byle chuj będzie miał prawo zawłaszczyć jej zdrowie i życie w imię czystości własnego wyimaginowanego  sumienia. Oczywiste jest, że  rzetelna, powszechna edukacja seksualna i wsparcie dla ciężarnych ograniczyłyby liczbę aborcji do minimum, ale tym, którzy różaniec klepali wczoraj pod sejmem wcale nie chodzi o życie. Jestem wściekła, bo czuję się bezsilna. Ile ofiar trzeba, żeby oprawców przestać traktować poważnie? Taki Chazan.  

Jedyna dla mnie w pełni akceptowalna sytuacja to taka, kiedy prawo pozwoli kobiecie usunąć ciążę na życzenie do na przykład 12 tygodnia. Tym, którzy uważają, że kobiety będą się pieprzyć bez ograniczeń  i skrobać* dwa razy w miesiącu  zwracam uwagę, że te same kobiety mają pod opieką większość narodzonych dzieci.  Zanim się zakaże aborcji, należy kobietom te biedne dzieci natychmiast odebrać.  

Że to głupi pomysł ? Głupszy niż zakaz aborcji? Nie sądzę.

Gdzieś nam w tej narodowej debacie mężczyźni zniknęli, nie macie takiego wrażenia? Karę przewiduje się dla lekarza i kobiety a współsprawca ciąży? Chyba sprawdzę jak się pisze projekty ustaw. Mam taki pomysł, żeby za każdy nieodpowiedzialny seks każdy mężczyzna musiał  adoptować dziecko z domu dziecka. Za niepłacenie alimentów też.

Że głupi pomysł? Głupszy niż zakaz aborcji? Nie sądzę.

 

 

*ja tego nie wymyśliłam. 

czwartek, 01 września 2016
nie wystarczy być

Są dwa rodzaje ludzi:

tacy, co zawsze będą uważali życie za wartość bezwzględną i będą się opowiadać za ratowaniem życia zawsze i nieważne jakim kosztem.

i tacy, którzy jednak o te koszty ratowania życia zapytają w kontekście "czy warto?"

Ja jestem z tych drugich.

Już wiem, że nie - te dwa rodzaje ludzi nie mają żadnych szans na porozumienie, bo to po prostu na zupełnie różnych płaszczyznach działa. Co innego mamy w założeniach, co innego w punktach odniesienia, inaczej definiujemy wartości.  Zawsze nas będzie dzielić problem aborcji, eutanazji, kary śmierci. Nie chcę tu wartościować, bo obie postawy mają swoje wady i żadna nie jest doskonała. Szanuję drugi obóz i ile jest konsekwentny i będzie wystarczająco daleko ode mnie.

Jest taki portal "pomagam.pl"  Jak ktoś chce przeznaczyć pieniądze na szlachetny cel, to polecam. Wczoraj się jednak zdenerwowałam. Z szóstego piętra wypadł kot. Przeżył, ale jest w stanie krytycznym. Połamany, z poważanymi obrażeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi, ze wstrząśnieniem mózgu. Zdjęcia straszne, serce się rozpadało na tysiąc kawałków na sam widok. Właścicielka chciała kotka uśpić. Ktoś (kto?) jednak zdecydował, że można go "uratować" i na portalu zbiera się na operację. Ludzie płacą i piszą w komentarzach "żyj, maluszku!".

Odpuściłabym walkę i uśpiłabym. Nie skazałabym kota na inwalidztwo do końca życia w jakimś ponurym schronisku.  

 

 

 

 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016
po mieczu

Gdyby mężczyźni w mojej rodzinie mieli tworzyć historię, to byłaby ona dość nudna choć momentami ponura. Nudna, bo zamiast zajmować się "poważnymi sprawami" moi przodkowie po mieczu pieprzyli.

Brakowało im klasy i kasy, żaden (znany mi) nie miał ambicji naprawiania świata ani marzeń od których zapierało dech. Żaden też nie knuł, nie mścił się, nie nienawidził. Braki w uzębieniu i łaty na kapocie nadrabiali taką fantazją, że w babach przebierali jak w ulęgałkach. Może to była kwestia talentu, a może jednak rozmiaru nigdy się tego nie dowiem. Mnie się dostały te mentalne jaja.

Jeden dziadek pierwszej żonie machnął dwanaścioro dzieci legalnie, a jak owdowiał to sobie drugą żonę wziął młodszą i bardzo ładną. Koledzy mówili, że jej rady nie da a on się śmiał, żeby żon lepiej pilnowali.

Drugi dziadek miał z legalną żoną czterech synów. Poszedł na wojnę i nigdy go babka nie znalazła. Ja go znalazłam 20 lat po śmierci babci. Jego grób znalazłam. Ona szukała przez Czerwony Krzyż po archiwach wojskowych, a dziadek prawdopodobnie z wojska zdezerterował i wojnę przesiedział w Grudziądzu pod spódnicą jakiejś dziewczyny, co nie zadawała wiele pytań.

Ojciec się nie oszczędzał i bracia matki też nie.

Czy byli lepsi? Niestety pieprzyli też czasem trzy po trzy, pieprzyli odpowiedzialność i słabi byli. O ileż mniej by było kretyńskich wojen na świecie gdyby ten i ów znalazł ujście dla nagromadzonych hormonów.   Kto pamięta  włoską parlamentarzystkę Ciociolinę? Pamiętacie jak Chciała Husejna zneutralizować?

 

środa, 24 sierpnia 2016
zespół parlamenrtarny

Na 460 posłów i 150 senatorów mamy w 163 zespoły parlamentarne. Jeśli potrzebujecie podnieść sobie ciśnienie bez kawy to poczytajcie czym się w pocie czoła zajmują nasi parlamentarzyści.

Oto wybrane:

Parlamentarny Zespół "Pakiet - Stop"
Parlamentarny Zespół "Stop ideologii gender!"
Parlamentarny Zespół Chrześcijański Ruch Społeczny
Parlamentarny Zespół Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie
Parlamentarny Zespół Dobrych Zmian - DobreZmiany.org
Parlamentarny Zespół ds. Chorób Rzadkich
Parlamentarny Zespół ds. efektywnej regulacji gry w pokera
Parlamentarny Zespół ds. Kultury i Tradycji Łowiectwa
Parlamentarny Zespół ds. Leśnictwa, Ochrony Środowiska i Tradycji Łowieckich
Parlamentarny Zespół ds. Obrony Ideałów "Solidarności"
Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa
Parlamentarny Zespół ds. Promocji Badmintona
Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski
Parlamentarny Zespół ds. Referendum Ustrojowego
Parlamentarny Zespół ds. skutków działalności Komisji Weryfikacyjnej
Parlamentarny Zespół na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej
Parlamentarny Zespół na rzecz Ochrony Życia i Rodziny
Parlamentarny Zespół Obrony Chrześcijan na Świecie
Parlamentarny Zespół Obrońców Języka i Literatury Polskiej
Parlamentarny Zespół Olimpijski
Parlamentarny Zespół Sportu na Wsi
Parlamentarny Zespół Świeckiego Państwa
Parlamentarny Zespół Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Parlamentarny Zespół Wspierania Języka Esperanto

Ograniczę komentarz, bo cisną mi się słowa niestety nieparlamentarne.

sobota, 20 sierpnia 2016
dajcie żyć

- No nie wiem jak tobie, ale mnie to przeszkadza! - wypowiedziała się koleżanka o zakazie noszenia burek we Francji.

- Ja też uważam, że dyktowanie komukolwiek, w co ma się ubierać, to zamach na wolność - poparłam ją żarliwie

- Ale co ty mówisz? Mnie te burki przeszkadzają i dziwię się, że taka z ciebie feministka i tobie nie przeszkadzają - i pouczyła mnie - to przecież zniewalanie kobiet.  Jak teraz na to pozwolimy to za 50 lat będziesz się czuła obco na własnym osiedlu.

AHA

Już czuję się obco wśród osób, które "wiedzą lepiej" jak mam żyć, z kim seks uprawiać i jak, w jakiego boga mam wierzyć, co nosić na plaży, gdzie i kiedy dziecko karmić, w jakiej roli społecznej mam się spełniać. Zawsze znajdzie się ktoś kto MA ZA ZŁE, że dziecko płacze, pies szczeka, ktoś w sandałach chodzi. Wśród tych "ktosiów" nikt jeszcze burki nie nosi, najwyżej sutannę.

Najlepszy sposób na radzenie sobie ze wszystkimi problemami świata to najwyraźniej dyscyplinowanie kobiet. Kobieta ma stać otworem, służyć i brać odpowiedzialność, za przemoc, terroryzm, partnera i dzieci i samopoczucie wszystkich obcych w przestrzeni publicznej.  Rodzić pod przymusem, ale jednak nie rodzić jak chce skorzystać z in vitro, piersią karmić, ale tak żeby nikt nie widział, cycek "nie wywalać", dupy nie pokazywać, bo to zaproszenie do gwałtu, głowy nie zasłaniać, no chyba że zasłaniać, bo się papież zgorszy.

Francja ma 66 milionów  mieszkańców. W tym ok 5 milionów to muzułmanie. 7,5 %. W tym ok 2 tysiące kobiet nosi burki. Dwa tysiące. To nawet promil nie jest. Może się po prostu od nich odczepcie. I od wszystkich innych też. 

 

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26