twierdzę , wątpię , pytam
Blog > Komentarze do wpisu
tymczasem

Byłam w galerii handlowej, żeby kupić klawiaturę, bo swoją wyrwałam dziś z mięsem z kabla. Wyszło nawet taniej niż w Polsce, tylko układu znaków będę się musiała na pamięć nauczyć. Byłam pewna, że nie umiem pisać bezwzrokowo a jednak potykam się tylko na znakach specjalnych. No i mogę pisać siedząc w łóżku:).

Przy okazji mierzyłam spodnie.Uczcijmy to minutą ciszy.

 

 

Niestety nie mieszczę się jeszcze w 38, optymizm mnie nieco poniósł. Prawdę mówiąc nie pasuję do spodni w żadnym rozmiarze. Gdzie ludzie kupują spodnie? Chyba muszę znaleźć swoją markę i się jej trzymać. Niech to będzie rozmiar dowolnie nazwany tylko PROPORCJONALNY poproszę. Ja nawet jak się pasę i nabieram kilogramów to one mi się rozkładają w miarę równomiernie. Znajome mi kobiety (pomijając przypadki związane z chorobami) też tak mają. Nie potrzebuję w spodniach miejsca na brzuch, za to przydałoby się go nieco na tyłek. Nie mierzyłam tył-na-przód. Sprawdziłam.

Pogoda mnie dziś zmusiła do schowania roweru do piwnicy. Czekam na wyprzedaże posezonowe w sportowym i jakoś tak po Zaduszkach powinny się zacząć promocje świąteczne. Ubiorę się ciepło i wrócę na rower. Bezbłędnie zrobiłam dziś zakupy i zjadłam obiad na mieście. I zajrzałam do google tłumacza tylko raz, żeby sprawdzić jak jest "bezprzewodowa". Tak naprawdę frustruje mnie to, że tak pooowoooli przychodzi mi ten język. Chciałabym szybciej. 

 

(15-16 grudnia będę w Poznaniu)

wtorek, 23 października 2018, odwodnik

Polecane wpisy

  • raport

    Ja wiem, że zaglądacie i się martwicie, ale niepotrzebnie. Dostałam od córki kalendarz i piszę w punktach listy zadań na każdy dzień. Ochłonęłam, ogarnęłam. Za

  • Co? Ja nie wyskoczę?!

    Po pierwsze z przemyśleń mi wyszło, że łatwiej mi będzie teraz zostać w Berlinie niż histerycznie odkręcać to, co ułożyłam. Po prostu znajdę pracę. Robiłam to p

  • to był bal

    To były najdziwniejsze pracowe trzy tygodnie w moim życiu. Zakończyłam pracę zanim ją zaczęłam. Od początku wszystko szło nie tak. Cały czas był jakiś problem a

Komentarze
2018/10/23 20:39:21
Ja antytalencie językowe i ogólnie wielki tłuk w tym temacie, cieszyłabym się gdyby jakikolwiek język obcy wchodził we mnie, nawet powoli. Moje wszystkie dys- paraliżują mnie na starcie.
-
2018/10/23 20:47:10
nie-okrzesana: pocieszasz mnie, właśnie sobie wymyślałam od tłuków:)
-
2018/10/23 22:36:44
Mam podobny problem ze spodniami, bo ja tez tyje i chudne rownomiernie. A oni szyja jakies cudaki, w dodatku ja mam biodra ale tez mam wyrazna talie, wiec jak sie mieszcze w biodrach to zawsze odstaja w talii.
Z nauka jezyka to trudno doradzic, bo kazdy uczy sie inaczej. Mnie bardzo pomagaly rozmowy, wiec gadalam z kim sie dalo bez wzgledu na to czy byla potrzeba czy nie.
Pamietam jak sie Owczesny wnerwial, ze ja pytam policjanta gdzie mam isc, jak dojechac itp. bo przeciez "wiemy". Faktycznie wiedzielismy, ale dla mnie taki policjant to byl darmowym nauczycielem, mialam okazje sprawdzic czy ja jego rozumiem i on mnie. Podobnie robilam zakupy w malych sklepach, bo tam sprzedawcy zawsze sa chetni pogadac z klientem. W moim przypadku dzialalo, musisz sobie dopasowac wlasna metode i na pewno dasz rade. Jestes tam dopiero kilka miesiecy a to tez ma znaczenie, nie wiem czy sie uczylas wczesniej niemieckiego. Bo ja to przylecialam do Stanow z zerowym angielskim, a po roku juz zaczelam czytac ksiazki po angielsku;) nic ambitnego, bo romansidla dla kucharek. Ale to sa wlasnie ksiazki pisane jezykiem, ktorego sie uzywa w codziennym zyciu, czytajac myslec nad tym nie trzeba a w glowie zawsze cos zostawalo.
Popelnilam jednak powazny blad, ze nie ogladalam tv i nie sluchalam radia, a to jest bardzo pomocne w "osluchaniu sie jezyka".
-
2018/10/23 22:50:41
Uczyłam się niemieckiego 30lat temu. Teraz słucham radia, oglądam filmy z dubingiem niemieckim, staram się gadać z kim się da. "Czytam" gazety , znaczy co łatwiejsze nagłówki i nie rozstaję się ze słownikiem. Coraz więcej rozumiem, ale każdy żywy człowiek to przygoda. Jestem tu niecałe dwa miesiące i mam poczucie że za wolno mi idzie.
-
2018/10/23 23:17:11
kupuj teraz, sprzedaż postojowe to tutaj pozbywanie się bubli drożej, jak w normalnej sprzedaży, serio mówię :)
-
2018/10/23 23:19:15
Posezonowe nie postojowe! Kiedy w końcu oddadzą mi lapka buuu
-
2018/10/24 01:03:22
Nie narzekaj, uczylas sie 30 lat temu, to kupa czasu, ale podejrzewam, ze czesc wraca, podobnie jak mnie wrocil rosyjski jak mialam w pracy dwie Rosjanki.
Jestes tam niecale dwa miesiace wiec uwazam, ze radzisz sobie naprawde swietnie.
Robisz wszystko co mozesz, wiec sie nie denerwuj, bo to akurat w niczym nie pomaga. Spokojnie, wiem z doswiadczenia, ze ludzie sa bardzo cierpliwi jak widza, ze ktos sie stara i na pewno z taka sama zyczliwoscia spotykasz sie wsrod Niemcow.
-
2018/10/24 07:21:38
Marga, dobrze że mówisz nie wiedzialam
-
2018/10/24 07:25:54
Star, fakt. Jeszcze się nie spotkałam z niecierpliwoscią
-
Gość: Angie, *.dynamic-ra-03.vectranet.pl
2018/10/24 08:14:13
Spodni proponuje szukać w sklepach dla poważnych pań. Zazwyczaj mają bardziej krągłe niż prostokątne kroje. No i jakby cię naszło, to levis miał rozmiarówkę dodatkową na biodra (czyli rozmiary 3D, nie tylko talia i długość, ale też szerokość w biodrach się do tego dobiera. Podobnie jak w firmach od biuściastych ubrań).
-
Gość: diabel-w-buraczkach, *.dokumenta.de
2018/10/24 10:17:59
Z tymi spodniami to tez tak mam. Jak w biodrach dobre to w pasie moge arbuza jeszcze wsadzic. A te co na oko maja odpowiedni obwód pasa, to wchodza mi przy ubieraniu do pól uda, i dalej koniec. Ale zaczelam kiedys obserowac pod tym katem kobiety na ulicy i widze ze prawie wszystkie maja ten sam problem - luzy w pasie. Serio!
Moze to dlatego, ze wszystko szyte w Azji na azjatyckie kobiety o waskich biodrach? Nie wiem.
-
2018/10/24 15:47:06
Badz dla siebie troche laskawsza, cos zbyt surowo sie oceniasz:)

Wczesna wiosna kupilam w odruchu desperacji pare spodni w japonskim sklepie.... prawie dobre.... tylko nogawki zbyt krotkie. Na szczescie tu nikt na takie drobiazgi nie zwraca uwagi:)
-
Gość: odwodnik, *.dynamic.kabel-deutschland.de
2018/10/24 20:03:28
duo:na, Ja mam metr sześćdziesiąt, krótkie nogawki mi nie straszne:)

Angie, przejdę się do Levisam bo nie podobają mi się spodnie dla poważnych:)

diabeł w buraczkach: No to sama rozumiesz:)
-
2018/10/25 07:13:35
UNIQLO; jest tez w Germanii:)
-
2018/10/25 18:09:54
prawdę mówiąc mało która dziewczyna pasuje do spodni, jakie są teraz w sklepach. Kilka dni temu obraziła się na mnie sprzedawczyni w jednym ze sklepów. Bo napadła mnie zaraz przy drzwiach, a ja nie znoszę jak mnie sprzedawca napada, a najbardziej jak robi ledwie zdążyłam wejść ...
Nie dość, że napadła to jeszcze z uperem maniaka ciągnęła mnie w kierunku spodni o fasonie legginsów. Uświadomiłam ją co myślę o noszeniu takich spodni przez osoby, które nie są długonogie i zgrabne. Z przodu to ujdzie, ale z tyłu...Rozpacz! Krótkie, niezbyt kształtne nogi, na tym monstrualna du... alny tyłek. Ja wiem, że czas taki, że każdy się nosi jak chce, ale tak, to ja nie chcę.
Po kolejnym zapewnieniu że będę wyglądać jak gwiazda pop (poważnie? wyglądam na taką, co do tego dąży?) warknęłam, że dość dobrze znam siebie, swój styl i wiem czego NIE CHCĘ.
Odczepiła się.
Wczoraj kupowałam u niej rękawiczki dla Zuzi. Zapłaciłam i bezmyślnie zaproponowałam, żeby wyrzuciła paragon. (Stała i normalna praktyka w tutejszych sklepach). Mogła mieć satysfakcję. Z uśmiechem mi odpowiedziała "możesz sama wyrzucić, kosz jest niedaleko".
...choć to chyba nie na temat...
-
2018/10/26 11:17:24
Na blogu który się nazywa notatki na marginesie wszystko jest na temat. Jakbduxo czasu zajęło ci nauczenie się szwedzkiego?
-
2018/10/26 21:11:18
to jest trudne pytanie: jak długo.
Po trzech miesiącach gadałam w szkole ze wszystkimi.
Ale egzamin państwowy zdałam dopiero po ponad roku.
Rozmów telefonicznych unikałam przez lat 5.
Ale już po 3 latach konwersowałam z lekarzami męża bez tłumacza.
Dotąd nie umiem prowadzić tzw "small talk" i nie włączę się do rozmowy jak nie wiem dokładnie o czym mowa.
Z czytania rozumiałam wszystko/prawie wszystko już po roku.
Po 10 latach nadal miewam problemy ze zrozumieniem jak ktoś do mnie mówi.

Z innej beczki:
jak wiesz syn mój wyjechał jako 16latek, skończył tu kurs językowy, potem kurs przygotowawczy, potem -trzyletnie liceum oraz różne kursy w szkołach wyższych. Teraz się uczy na księgowego.
Szwedzkim mówi "po polsku" twardo, z polskim akcentem. W dodatku nie jest to dla niego język komfortowy, woli angielski.
Córka przyjechała jako dwudziestolatka. Po 6 miesiącach kursu zdała egzamin państwowy. Gada tak, że rodowici Szwedzi z trudem wyłapują jej obcy akcent i w dodatku bardziej podejrzewają ją o korzenie norweskie niż polskie.

Wiesz co chcę powiedzieć: Nie ma reguły.
Nie porównuj się do innych. To nigdy nie jest dobre, a już przy nauce języka obcego to wręcz szkodzi.
Dowiedz się czy nie mogłabyś gdzieś pójść na kurs językowy, może Niemcy mają takie coś jak darmowe lub symbolicznie płatne kursy organizowane przez gminy? Nauka w grupie jest fajniejsza :D no i ma się z na kim poćwiczyć.
Szwedzi organizują też coś takiego jak "kawiarnia językowa" czyli raz w tygodniu, przy kawce, w jakimś miejscu spotykają się ludzie tylko po to by pogadać po szwedzku. Podobno fajna rzecz.
Może w Berlinie też jest coś podobnego?
Znajdź bibliotekę (o ile jeszcze tego nie zrobiłaś). Zapytaj tam czy wiedzą coś o kursach językowych. A może można wypożyczać u nich płyty z lekcjami?
Tyle pomysłów przychodzi mi do głowy.
Trzymam kciuki jak zawsze.

-
2018/10/28 20:22:20
Dzięki, że to napisałaś. Pomogło mi.