twierdzę , wątpię , pytam
Blog > Komentarze do wpisu
gupi muzg

"Gupi muzg" to już druga książka w moim życiu, która mówi mi, że rzeczywistość nie istnieje. Rzeczywistość obiektywna. Mamy za to siedem miliardów osobnych rzeczywistości. I owszem one mogą mieć punkty wspólne, te punkty mogą ułatwiać wzajemne zrozumienie ale w ogólnym rozrachunku człowiek zostaje sam ze swoją rzeczywistością i musi ją oswoić.

I nie, nie, nie napisałam tego w duchu "każdy z nas jest samotna wyspą i to nieszczęście straszne". Wręcz przeciwnie. To absolutnie niezwykłe i fascynujące, że każdy z nas jest oddzielnym światem, widzi inaczej, słyszy inaczej, czuje inaczej.  Wiecie ile to definicji do weryfikowania?

Doktor House powiedział, że człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie, co przełożyło się na słynne "everybody lies". Czy rzeczywiście kłamią? Czy tylko mówią coś, co nam nie pasuje do naszej rzeczywistości?

Na pogrzebie mojej mamy ksiądz powiedział, że "swoim łagodnym charakterem wpisywała się w klimat naszego miasteczka". To było tak odległe od mojej prawdy o matce, że omal nie wybuchnęłam śmiechem. Na pogrzebie.

Wszystko to, co wiemy o sobie wiemy od innych. Najpierw od rodziców, bo to oni nam się jawią jako istoty wszechmocne, wszechwładne i niemal boskie. Nie mamy powodu im nie wierzyć. Zanim zobaczymy w nich ludzi, już mamy utrwalone gdzieś z tyłu głowy te wszystkie:

- jesteś zdolna ale leniwa

- jesteś uparta jak osioł

- rety, jaka z ciebie ślamazara

- zawsze kłamiesz, zawsze kłamiesz, zawsze kłamiesz...nikt cie nie lubi

Ziarno zasiane raz rośnie jak bambus w sprzyjających warunkach. Resztę załatwia na nas „głupi mózg”. Proces zapamiętywania a co za tym idzie uczenia się polega na tym, że mózg przyczepia informacje nową do już posiadanej i utrwalonej. Mózg bombardowany przez milion impulsów i nie jest w stanie odebrać i przetworzyć wszystkich. Wybiera i przetwarza te, które uznaje za przydatne lub znajome. I tu staje się jasne dlaczego dwie osoby z tego samego miliona bodźców „wybiorą” każda kilkanaście innych. Dlaczego te, które jakimś cudem odbierają te same bodźce czują tajemne „porozumienie dusz”.

Mamut musiała robić ze mnie kłamczuchę, bo ją „sprzedawałam”

W pociągu: - ile masz lat dziewczynko?

- Pięć i pół, proszę pana, i umiem już czytać

- Kłamie jak z nut, sama nie wie ile ma lat i zmyśla. Czterech jeszcze nie skończyła

Przy rodzinnym stole:

- Pan Stefan spał dziś u nas

- Co za kłamliwa małpa! Stefan ganek malował i przyszedł wcześnie a ta smarkata nigdy prawdy nie powie, bo prawdy nie lubi.

PRAWDĘ moja matka odmieniała przez wszystkie przypadki jako wartość najwyższą i źródło wszelkiego dobra. Używała jej jak bicza, knebla lub tarana w zależności od potrzeb. Nie muszę chyba dodawać, że to była JEJ prawda.

Nie znosiłam tej jej prawdy i okłamywałam matkę zupełnie bez skrupułów. Chociaż częściej z satysfakcją waliłam prawdę w oczy wiedząc, że i tak mi nie uwierzy. Za każdym razem jednak kiedy ktoś inny patrzył na mnie z niedowierzaniem, kiedy upewniał się czy dobrze zrozumiał. Odzywały się we mnie demony

  • Oho! Myśli, że kłamię. Nie wierzy mi. Nie lubi mnie. Przecież jestem kłamczuchą.

Otóż nie jestem. Nigdy nie byłam. Między innymi dlatego, że bardzo mi zależało, żeby o kłamstwo nie być posądzoną. Zdefiniowałam sobie na nowo i wyszło mi, że owszem, nie zawsze wszystko mówię, owszem koloryzuję, owszem widzę, że moja prawda nie jest z czyjąś prawdę zawsze kompatybilna. Ale nie uciekam w kłamstwo od odpowiedzialności. Ze dwa razy w życiu tak zrobiłam i oba razy potwornie odchorowałam. Nie opłaca się.

Mówiłam dziecku całe życie, że jest mądra, piękna, odpowiedzialna, poukładana i jest najlepszą córką na świecie. Tak to pamiętam. Boję się trochę tego, co ona pamięta i co jej przyjdzie wyrywać jak chwasta.





 



sobota, 17 marca 2018, odwodnik

Polecane wpisy

  • potrzeba

    Dość późny wieczór. Dzwoni do mnie przyjaciółka i konspiracyjnym szeptem zaczyna - Słuchaj, jestem w hotelu i potrzebuję… yyy… potrzebuję… - K

  • na złodzieju czapka gore

    Wszedł klient do firmy. Rozmawiałam przez telefon, więc wskazałam mu miejsce, uśmiechnęłam się przepraszająco i poprosiłam, żeby poczekał. Akurat innemu kliento

  • berliński gambit - epilog czyli kobieta światowa

    W pracy ciężko, bo trzeba było stworzyć plan na moje odejście. Jakieś ogłoszenie dać, kogoś znaleźć, nauczyć. Ustalić czego nauczyć. Przez ostatnie lata byłam w

Komentarze
2018/03/17 15:10:33
dziękuje za ten wspis, ktory pozwala mi zrozumieć kłamców notorycznych, bede sie bardzo, bardzo starala przestać ich prostowac :
-
2018/03/17 15:45:41
marga77: prostowanie nie ma sensu. Oni wierzą w swoją rzeczywistość. Małe mieszkanko na przedmieściach naprawdę wydaje się apartamentowcem w centrum. Przeci3eż są tacy co z całym przekonaniem wierzą w PIS. Jeśli to nie jest alternatywna rzeczywistość to ja nie wiem co nią jest.
-
2018/03/17 17:16:20
Swietna ksiazka, czytalam ale chyba do niej wroce, bo warto.
A przy okazji polecam "happy brain" tego samego autora. pisze tytul po angielsku bo licho wie jak go przetlumaczono na polski;)
-
2018/03/18 04:02:15
A co jesli jestes edukatorem i masz takich klamcow nauczac?
-
2018/03/18 08:43:49
Mój zaprogramowany przez matkę mózg, nie chce mi uwierzyć na słowo, że nie jest ze mną tak, źle.
-
2018/03/18 13:18:50
stardust: chyba jeszcze "Happy brain" nie jest przetłumaczony na polski. Ale nie omieszkam jak będzie.

duo.na: to jest wyzwanie. Ja już zauważyłam, że najlepiej uczyć jak przypniesz to, czego chcesz nauczyć do czegoś, co ktoś już w tej głowie ma.

nie-okrzesana: wywołałaś mnie trochę do tablicy tym komentarzem. Mamut mi mówiła "nic nie jesteś warta, jak ja umrę to ty do więzienia pójdziesz". Wbiła mi to do głowy. Przyznaj, że racjonalnie trudno temu zaprzeczyć. Trzeba rozłożyć na małe cząsteczki i przyjrzeć się każdej oddzielnie. "Nie jest ze mną tak źle" - nic nie znaczy. Zacznij od spisania swoich cech a potem zrób z nich zalety:)



-
2018/03/18 15:30:34
Powili mi się to udaje. Szkoda, że dopiero na stare lata. Ale i tak dobrze.
-
2018/03/18 16:15:35
ważne, ze sie udaje Nie-okrzesana! :)

masz swieta racje Odwodniku, jak rzekla niejaka Magdalena S, nie mierz innych swoja miara, bo możesz wyjść na durnia, nim nie będąc, nasz wypad na luksusowe dziury mial na celu ujawnienie kłamstwa, a wyszlo, ze ingwiluje w ramach zajęcia wlasnego czasu :D
-
2018/03/18 20:55:51
marga: ale takiej imponującej dziury w ziemi to nikt z moich znajomych nie ma:)
-
2018/03/18 20:57:38
nie-okrzesana: każdy krok w drodze do siebie daje satysfakcję. Poza tym jakie "stare lata"?:)
-
2018/03/18 22:23:07
z moich też nie, luxus absolutny ;)))
a z tym mieszkankiem w podupadłej wsi, trafiłaś w dziesiątkę ... może traf lepiej z tymi sześcioma prawidłowymi w lotto co?! ;)))
-
Gość: spt, *.ssp.dialog.net.pl
2018/03/19 06:53:10
nie-okrzesana - te rzeczy z reguły się udają dopiero na stare lata. to nasza cudowna nagroda za ubytek kolagenu ! ;))) gdyby młodość wiedziała a starość mogła - mówi stare przysłowie. Już wiemy. A chcieć to móc ! :)

Wszystko jest w głowie. Wczoraj mi odpadł na masażu plaster nikotynowy. Nie zauważyłam. Myślicie, że chciało mi się zapalić ? :)))
-
2018/03/19 13:54:39
spt dobre, ja użyłam Desmoxan rok i dwa miesiące juz nie pale :)
-
2018/03/25 04:04:22
Kiedy pochwalisz sie podjeta decyzja?

Mnie ostatnio niemoc ogarnela.... a Marga energie zaoszczedzona na niepaleniu zuzywa na porzadki i dekoracje swiateczne:)
-
2018/03/25 15:28:48
:D :D :D
-
2018/03/26 02:11:48
decyzja jeszcze nie zapadła, negocjacje przeszły na kolejny poziom:)
-
Gość: małgośka, 195.205.148.*
2018/03/27 09:36:16
Kłamię wtedy gdy chcę świętego spokoju.
Oczywiście zaczęło się w dzieciństwie, bo moja matka zrzędziła i truła.

Jeszcze nie wiem czym zwichnęłam psychikę własnej córki, ale na pewno nie umniejszaniem i hasłami "bo ty to..." Brrr, aż mnie otrząsnęło.

Książki poszukam. Lubię takie tematy :)
-
2018/03/28 17:03:45
małgoś: na aros.pl szukaj.
A córkę skrzywiłaś, bo odstaje od średniej statystycznej:))) Jeszcze Ci nie kazała przepraszać? Ja swoją muszę:)
-
Gość: frotka, *.elpos.net
2018/04/02 11:03:35
rzadko kłamię
tak mi się wydaje
ale wiem o czym piszesz z tym zaszczepieniem w mózgu różnych "prawd" o nas
najczęściej gówno-prawd
zostają w głowach
mnie na długo zostały
-
2018/04/03 08:53:47
frotka: oczywiście że gówno-prawda. Dlatego trudno sobie z nią poradzić.