twierdzę , wątpię , pytam
Blog > Komentarze do wpisu
Dorabianie dupie uszu

Teoria dysonansu poznawczego zakłada pojawianie się nieprzyjemnego napięcia psychicznego w sytuacji, gdy konkretna osoba otrzyma sprzeczne elementy poznawcze. Za napięciem pojawia się silna potrzeba redukcji … bla, bla, bla.

Przekładając rzecz z naukowego na powszechnie zrozumiały - człowiek jest zbudowany tak, że jak ma do przetworzenia dwie rzeczy i one się wzajemnie wykluczają to odruchowo jedną z tych rzeczy chce wyeliminować. Mózg wpada w panikę i ze wszystkich sił stara się część informacji wyprzeć, usprawiedliwić, wytłumaczyć, zinterpretować na korzyść, umniejszyć, zbagatelizować, nie wierzyć własnym oczom i szukać kontekstu, w którym rzeczy wykluczać się nie będą. W skrócie zajmujemy się wtedy dorabianiem dupie uszu. To takie przeciwieństwo wyrywania z kontekstu. Każdy  wpada w tę pułapkę. Dysonans poznawczy ma cechy popędu, czyli najpierw czujemy i idziemy za emocjami a potem ewentualnie idziemy po rozum do głowy.  

Dawno miałam napisać o zjawisku obrony rozmaitych niezręcznych (delikatnie mówiąc) wypowiedzi publicznych albo zachowań znanych osób. Zupełnie bez sensu, jakbyśmy nie dawali innym (i sobie też) najmniejszego prawa do błędu. Im bardziej ktoś na świeczniku tym trudniej przychodzi im zwyczajne „przepraszam” „poniosło mnie”, „popełniłem/am błąd”. Im większy autorytet i osiągnięcia tym większa gromada żarliwych obrońców/ wyznawców gotowych dowodzić, że każde pierdnięcie idola fiołkami pachnie.

Taki Roman Polański. Wybitny reżyser zgwałcił trzydzieści kilka lat temu dziecko i uciekł przed wymiarem sprawiedliwości. Tak wyglądają suche fakty. W zależności od tego, co jest dla nas ważniejsze, tego będziemy bronić dowodząc, że to drugie jest nieważne. Ważniejszy reżyser i jego wybitne osiągnięcia czy dziewczynka, która „po co tam poszła”. Ci, którzy chcą sprawdzić, co dla nich ważniejsze, niech zamiast nazwiska Polański wstawią nazwisko ulubionego aktora/pisarza/reżysera (ale takiego, który naprawdę was kształtował). Co poczuliście instynktownie?

Jakiś czas temu jednego z europosłów „Samoobrony” prostytutka oskarżyła o wymuszenie na niej seksu bez prezerwatywy. „Jak można zgwałcić prostytutkę?” zaśmiał się na konferencji prasowej Andrzej Lepper. Miał wielu obrońców.

Profesor Zbigniew Mikołejko popełnił bardzo emocjonalny, niesprawiedliwy, mizoginistyczny, stygmatyzujący kobiety tekst o „wózkarach”. Stworzył kolejny krzywdzący stereotyp, kolejny bat do dyscyplinowania kobiet. Osiągnął cel, słowo weszło do słownika, mamy kolejny bęben, w który można bezkarnie bić – roszczeniowe mamuśki. Roszczeniowe i na tyle głupie, że sprzedały się za 500+. Między innymi broniła Mikołejki Małgorzata Kalicińska. Że wstyd tak wolność i demokrację za pięć stów przehandlować. Zawstydzanie, to kolejne narzędzie do dyscyplinowania kobiet. Tatusiowie nie biorą 500+ ani nie biorą odpowiedzialności za dzieci. Mają ważniejsze sprawy.

    

Kiedy KOD zaczął stanowić realna siłę polityczną, media obiegła wiadomość, że lider ruchu, i obrońca demokracji nie płaci alimentów na swoje dzieci. Jacek Żokowski napisał wtedy dramatyczną, godną pióra Sienkiewicza obronę Kijowskiego. Kiedy Bohater ma misję i dobro kraju na głowie, dajcie spokój alimentom, historia go rozliczy. Bohater nie chciał czekać na wypłatę historii, sam się rozliczył i poszedł na dno ciągnąc za sobą KOD.  A szkoda. Szkoda, że mamy tak silna potrzebę bohatera bez skazy, szkoda, że każda inicjatywa potrzebuje pomnikowej twarzy, a ta zbyt łatwo okazuje się ludzką dupą. Ważniejsze są alimenty czy obrona demokracji? Zapytajcie dzieci Kijowskiego.

Władysław Frasyniuk – ikona pierwszej Solidarności, zasłużony działacz, autorytet dla wielu. Niedawno wrócił na scenę polityczną w walce o niezawisłość sądów. Szlachetny cel. Frasyniuk najpierw  sobie zażartował rubasznie ze sceny, że woli kobiety w polityce, bo są seksowne a potem dołożył tekstem o domniemanym homoseksualizmie Kaczyńskiego. Większość nawet nie ma mu tego za złe. „Ach, och czepiasz się, sądy ważniejsze”

Ostatnio na  Przystanku Woodstock Jurek Owsiak poradził Krystynie Pawłowicz, żeby "spróbowała seksu". Zrobiło mi się smutno. Lubię Owsiaka, doceniam jego Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i nadal zamierzam ją wspierać, ale jego wypowiedź była obrzydliwa, seksistowska i uwłaczająca dla wszystkich kobiet.  Czytam wypowiedzi obrońców i oczy przecieram ze zdumienia, nawet mi się komentować nie chce. Już mi ręce opadają i nie umiem tłumaczyć jak bardzo  i na ilu płaszczyznach to była zła wypowiedź.

Dziwimy się jak wysoko PiS stoi w sondażach, odmawiamy jego zwolennikom rozsądku, inteligencji i przyzwoitości. Zastanawiamy się czy są ślepi, głusi, nie wiedzą  co się dzieje? Mechanizm dysonansu poznawczego działa w obie strony. Są głusi i ślepi dokładnie w taki sam sposób jak my. Tak samo rzeźbią w gównie dorabiając ideologię do wypowiedzi swoich autorytetów.  Mechanizm działa w obie strony i w obie strony zakłamuje rzeczywistość.

Pamiętam, że teoria dysonansu poznawczego była dla mnie jak PSTRYK i światło. Poukładała mi światopogląd w głowie nauczyła lepiej rozumieć siebie i innych i nauczyła mnie jednak chodzić po ten rozum do głowy. No może nie od razu, bo mną też targają emocje, ale ich świadomość i znajomość mechanizmów sprawia, że mogę się zatrzymać i jednak POMYŚLEĆ. Czasem nawet zdążę ugryźć się w język, zanim się rzucę bronić Częstochowy.  I lubię siebie za to.  

Jest jeszcze jeden wspólny mianownik tych wszystkich nieszczęśliwych wypowiedzi. Wszystkie wyrastają z przekonania, że kobieta powinna znać swoje miejsce a jeśli nie zna to każdy ma prawo jej to miejsce wskazać. I większość z nas stoi grzecznie w miejscu wyznaczonym.  

 



poniedziałek, 07 sierpnia 2017, odwodnik

Polecane wpisy

  • o szczęściu

    Obiecałam sobie, że to będzie wpis bez wulgaryzmów. Nie żebym była jakoś szczególnie przeciw używaniu słów obelżywych, specjalna notkę im poświęciłam i owszem u

  • wyższy poziom absurdu czyli syndrom ocaleńca

    Nie bardzo rozumiem, czy wyobraźni mam nadmiar czy też wręcz przeciwnie zupełnie nie umiem sobie wyobrazić. A może to nie kwestia wyobraźni tylko dostatku lub n

  • Kto to jest Mariusz? - czyli zagadka detektywistyczna

    Ja to sobie potrafię zapewnić rozrywkę. Jadę tramwajem i widzę, że w nieodebranych mam "Kasia Mariusza". Hm. Hm. Who??? Oddzwaniam ostrożnie - Cześć, Aga, ja pr

Komentarze
2017/08/08 07:39:51
Na szersze dywagacje nie pokuszę się teraz bo pisanie na telefonie zabija we mnie każdą myśl. Chcę Ci tylko powiedzieć, że jak uslyszałam o tekscie pana Jurka to pomyślałam: ciekawe co na to Odwodnik
-
2017/08/08 08:20:59
Owsiak jednak przeprosił i jego sprawę uważam za zamkniętą. Zjawisko jednak zostanie i warto się nad nim zastanowić.
I cieszę się, że zauważyłaś, że reaguję na seksistowskie wąsate dowcipasy.
-
2017/08/08 09:21:38
Noż !@#!!!
Trzeci raz usiłuję wpisać tu komentarz i ciągle coś naciskam i mnie wywala. Więc piszę w wordzie, a potem wkleję. Uparłam się, bo dla mnie to ważne.
Chcę powiedzieć, że trochę mnie uwiera ustawienie w jednym kontekście słów Jurka Owsiaka i rechoczącego obrzydliwego Leppera. Bo to, co powiedział Owsiak nie było ani wcale takie wulgarne, chamskie, ordynarne jak o tym krzyczały nagłówki. Owszem, były to słowa niewłaściwe, ale nie było w tym chamstwa. Zresztą jak piszesz: J O przeprosił i jeszcze większy szacunek dla niego.
Owsiak, jak chyba nikt z osób publicznych potrafi polemizować z klasą okazując szacunek nie tylko dla przeciwnika ale też wszystkich innych ludzi. I to chyba sprawia, że ma tak wielu zwolenników.
Jeśli chodzi o innych...
Wiesz, myślę, że w tym wybaczaniu-niewybaczaniu błędów ma znaczenie właśnie...kontekst.
Leppera tekstu o tym, że nie da się zgwałcić prostytutki nie mogłabym wybaczyć nawet gdyby się kajał na kolanach, a nawet to, że nie żyje nie sprawia, że mam chęć ręką na to machnąć. Bo tamte jego słowa były właśnie takie jak on sam.
I na tym rzecz polega, że każdy z nas mówiąc o innych daje głównie świadectwo tego jakim sam jest człowiekiem.
To dlatego przecierałam oczy z niedowierzaniem gdy, nie wiedząc jeszcze dokładnie jakie słowa padły, przeczytałam o chamstwie Owsiaka.
Myślisz, że ludzie odwrócili się od KODu i Kijowskiego wyłącznie za to, że nie płaci alimentów? Albo, że sam sobie zlecał pracę w KODzie i sam sobie za nią płacił? Myślę, że nie. Chodzi o to, jak on się zachował później, gdy sprawa wyszła na jaw. Albo i przedtem. Chodzi o myślenie "Jeśli mam być liderem to nie mogę mieć nic do ukrycia by nie dać przeciwnikom oręża do ręki, by nie spalić sprawy".
Tak Kijewski jak i Petru są, dla mnie przynajmniej, skreśleni. Nie, nie dlatego, że popełnili błąd. Błąd rzecz ludzka, czego Owsiak jest dowodem. Dlatego, że potraktowali innych ludzi jak tępą masę, która niczego nie wie i się nie dowie. Okazali tym samym brak szacunku dla tych, którzy ich popierali. Kijewski przy okazji pociągnął na dno KOD czyli piękną społeczną inicjatywę i za to mam nadzieję, będzie się smażył w piekle.
-
2017/08/08 09:37:23
Nie stawiam w jednym szeregu Leppera i Owsiaka. Stawiam w jednym szeregu ich głupie, seksistowskie teksty. I to jest różnica i klucz do tego, żeby z pułapki dysonansu poznawczego wyjść. Lepper to nie tylko ta wypowiedź i Owsiak to nie tylko ta wypowiedź. Owsiak się jednak zachował ma wiele innych rzeczy na koncie za które go szanuję. Bilans Owsiaka wychodzi na plus:)
-
2017/08/08 10:12:35
i tu się zgadzamy :D
...inna rzecz, że jak się patrzy i słucha tej kobiety to ...no po prostu kultura i sztuka by się przydały (tekst z Daleko od szosy, pamiętasz?)
-
Gość: spt, *.dynamic.chello.pl
2017/08/08 10:59:28
A czym jest przekonanie o tym, że ma się jedyną i niedyskutowalną rację podlaną stwierdzeniem - "już nawet mi się tłumaczyć nie chce" ? ;)

Agnieszka - świat nie jest w czarno-białą kratkę. Oprócz samej treści komunikatu ważne są jeszcze kontekst, odbiorca, szumy po drodze, nastawienie słuchacza do przekazywanej treści. Jak pisałam na feju - jedno spierdalaj może być bardziej usprawiedliwione niż inne. Ideologia Kalego jest ludzka. Walka o czyste zasady bez kalkulacji zysków i strat prowadzi do niepotrzebnych rozlewów krwi.

Obrońcy zasad feministycznych wygrali Owsiakowe przepraszam. Pogrzebali solidarność. Teraz piszą - przeprosiłeś to dalej Cię lubimy. Dla mnie to większa porażka niż prymitywna, rubaszna odzywka prostego chłopaka do starszej kobiety.

Ale ja akurat mogę nie mieć racji :)
-
2017/08/08 13:51:19
Na pewno strasznie fajnie jest mieć niedyskutowalne przekonanie o racji. Zastanowiłam się, czy mogę nie mieć racji w ocenie wypowiedzi Owsiaka? Mogłabym, ale obrońcy tej wypowiedzi nie są przekonujący:).
Pawłowicz jest po stokroć gorsza w swoich wypowiedziach - zgoda.
A rozbijanie solidarności? Cel uświęca środki? No wybacz to trochę tak jak argument, że nie ten zły, kto kradnie tylko ten, kto donosi.
Ja rozbijam solidarność, bo mi się nie podoba to co Owsiak powiedział? To słaba ta solidarność była.
-
Gość: spt, *.dynamic.chello.pl
2017/08/08 14:11:03
Owszem. BARDZO SŁABA. I to jest problem. A moje wypowiedzi nie dotyczą oceny wypowiedzi Owsiaka tylko całej sytuacji, którą ona wywołała. To tak jakby pan młody pierdnął przy mówieniu przysięgi małżeńskiej. Ocena że jest to w naszej kulturze nietakt - czy zawiniony czy nie to już inna sprawa - zawsze konsternacja jest bezdyskusyjna. Chociaż dyskusja i tak by się rozpętała. Pytanie jednakże brzmi czy należy 1/ zrobić z tego temat 2/ kazać Panu młodemu przepraszać aż się ugnie 3/ jak nie przeprosi to uznać, że cham i prostak 3/ rozgonić wesele i gości. ITP. I co się w zasadzie w ten sposób osiągnie oprócz awantury i satysfakcji podczas gdy dla młodych będzie to już skopane wesele i ślub dużo bardziej niż gdyby wszyscy taktownie to pierdnięcie przemilczeli. Milczenie ma często dużo większą siłę rażenia niż awanturnictwo. Można nie znosić Hillary Clinton, która stanęła za mężem murem gdy rozpętała się awantura z Moniką Levinsky. Bo HIPOKRYTKA. I zaszkodziła kobietom. Ale to była wielka polityka i tak należy się zachowywać w polityce. Robić rachunek zysków i strat w długiej perspektywie. Awantury jak ta nie pomogą feministkom bo utrzymają prawicę przy władzy na kolejne kadencje. Zniechęcą do feminizmu tych mniej przekonanych - bo jednak nie można stracić z pola widzenia, że skrajny feminizm demonizuje seks tak samo intensywnie jak kościół katolicki. Jest to dla tych obydwu nurtów potwornie ekscytująca sprawa. Dodatkowo takie awantury nie dadzą się zjednoczyć opozycji. Satysfakcja jest mała i na chwilę. Za dwa dni nikt nie będzie o sprawie pamiętał. Takie jest moje zdanie. Gdybym była Owsiakiem też bym przeprosiła bo on ma fundację, ma projekty i rozważył dłuższą perspektywę. Nie sądzę, żeby nagle zaczął myśleć inaczej o kobietach.
-
2017/08/08 14:24:42
A tu się akurat bardzo z tobą zgadzam. Najlepszym komentarzem do tej całej sprawy, było to, co napisałaś na fejsie a potem chyba usunęłaś (szukałam, żeby zacytować ale nie znalazłam) Napisałaś, że stoimy po uszy w gównie i robimy cyrk, bo ktoś w tym szambie dodatkowo pierdnął. Dokładnie tak.
I rzeczywiście awanturnictwo w tej kwestii było co najmniej przesadzone.