twierdzę , wątpię , pytam
Blog > Komentarze do wpisu
zawód jak każdy inny

Wczoraj siedziałyśmy sobie z Lolką i Meg (przygarnięta do rodziny)   w domu, robiłyśmy dobre rzeczy do jedzenia, oglądałyśmy filmy, gadałyśmy o książkach i o tym, dlaczego Tuwim w lekturze powinien być obowiązkowo a Mickiewicza należy dzieciakom odpuścić. Fucha wieszcza narodowego powinna być  kadencyjna i ograniczona do maksymalnie dwóch kadencji - pokoleń.

(Przy okazji zauważyłam że „Słówka” Boya się zaczytały na śmierć.  Księgarnie internetowe to ZŁO.  Zwłaszcza nie polecam www.aros.pl. Absolutnie ostrzegam, żeby potem na mnie nie było. Wchodzi człowiek konkretnie po „Słówka”, trzy nieostrożne kliknięcia i już ma w koszyku „Mity i zgrzyty”  oraz „Wylęknionego bluźniercę” plus tania dostawa do kiosku blisko domu. A ile wysiłku nadludzkiego mnie kosztowało, żeby nie dorzucić  dwóch  książek Urbanka.  Podstępna księgarnia napadła znienacka, ogłuszyła i zanim człowiek oprzytomniał to zamówienie ziuuuuu pooooszło  jak ogary w las) 

No to sobie spędzałyśmy leniwie dzień (siedzimy… gadamy…) i zupełnie nie pamiętam od czego się zaczęła ta dyskusja o prostytucji. W każdym razie Meg rzuciła nonszalancko:

- Zawód jak każdy inny

No i mnie zagotowało. Minutę później krzyczałyśmy do siebie tak, że Lolka wkroczyła jako arbiter i próbowała jakoś uporządkować szalejące emocje.  Dziś już nie wiem, co wywołało u mnie ten zapłon, ale sobie przynajmniej uporządkowałam pogląd.

Otóż NIE

Absolutnie nie – „zawód jak każdy inny”. Meg stawiała akcent na tym, że żadna praca nie hańbi, że dorosłym osobom wolno robić, co im się podoba i że ona nie ma nic przeciwko. We mnie prostytucja budzi tak głęboki  sprzeciw, że aż nie wiem, od czego zacząć. O ile daleka jestem  od oceniania  osób, które „wybrały” ten rodzaj „kariery”  (w ramach poglądu, że każdy ma niezbywalne prawo do marnowania sobie życia) o tyle ci, którzy kupują czyjeś ciało jak  rzecz  DO UŻYTKU  budzą we mnie odrazę.  Tak, odrazę. 

Oczywiście, że w idealnym świecie, gdzie prostytucja NIE BYŁABY  ściśle związana z półświatkiem przestępczym, handlem żywym towarem, wymuszeniem, uzależnieniem od narkotyków i przemocą (w tym ekonomiczną),  w świecie, gdzie ludzie wybierali by „zawód” wyłącznie dlatego, że chcieli mieć taki oryginalny sposób na życie, byłabym pewnie ostatnia do oceniania cudzych wyborów.

Ale tak nie jest.

I nie zmienimy tego zaklinając rzeczywistość, że „zawód jak każdy inny”.  Jest to zawód związany z  dużym ładunkiem pogardy, dehumanizujący i  uprzedmiotawiający. Gardzą nim wszyscy z prostytutkami i ich klientami włącznie. Dlatego, gdyby to ode mnie zależało, zakazałabym  KUPOWANIA usług seksualnych.  Tak, tak , rozumiem, że prostytucja by nie zniknęła, ale mam nadzieję, że w tym kierunku cywilizacja zmierza.

Niewolnictwo też nie zniknęło mimo zakazu, ale nikt nie mówi,  że niewolnictwo to taka forma zatrudniania JAK KAŻDA INNA.  To jest moja zdanie i ja się z nim zgadzam.

 

Ps. My się z Meg nie kłócimy, tylko energicznie wymieniamy poglądy.

ps2. Dzieła zebrane Tadeusza Żeleńskiego Boya to kilkunastotomowe wydanie z pięćdziesiątego któregoś  - pożądam.



piątek, 16 czerwca 2017, odwodnik

Polecane wpisy

  • odrobina popiołu na głowę czyli "zna proporcją, mocium panie"

    Przemyślałam i zweryfikowałam nieco swoje zdanie na temat Owsiaka (spt, doceń, proszę:) Dlaczego się wszyscy rzucili na Owsiaka? Z prawa i lewa. Wszyscy zajęli

  • tak zupełnie poważnie

    Jeden z filarów mojej tożsamości to mój język polski. Język, który kocham. Język, który szanuję i szacunku do niego nauczyłam moje dziecko. Mogę wyznawać miłość

  • małe święto dziękczynienia

    Widziałam taki mem, żeby się napić za wrogów, bo gdyby nie oni, nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Może i tak jest, ale ja wierzę w DOBRĄ energię i

Komentarze
2017/06/16 17:32:33
dżizas jak ja nie cierrrrpie Mickiewicza! umęczył mnie przez szkolne lata, jak jaki kamieniołom ;)
a co do prostytucji, to pamiętam, ze wieki temu u mnie coś a´propos zdrady komentowałaś, ze to dla Ciebie jest be, a dla mnie to nie jest zdrada jak facet se pójdzie, a wstyd dla jego baby, ze tam chodzić musi ... coś tak na te modle było ... dla mnie to nie jest zawód, jak każdy inny, albowiem jest to bardzo ciężki zawód i ciężka praca, jedyne co bym tępiła nawet, a może przede wszystkim, strzałem w potylice, to stręczyciele, bo gorszego skurwysyństwa nie ma, no chyba tylko pedofilstwo ... w Mniamcach na szczęście zawód ten jest uznany jako zawód i bardzo dobrze! pomysł o ile więcej byłoby gwałtów i przemocy, gdyby właśnie nie prostytutki, ja to miałam bardzo dokładnie w szkole wytłumaczone, wiec jeszcze bardziej przekonana jestem, ze taki zawód jest potrzebny, zresztą Jesssusa nie było, a prostytutki już były, wiec o czym mowa ... kurcze no ja nie wiem, może właśnie dlatego, ze urodziłam się w portowym, przygranicznym mieście, gdzie one zawsze były, gdzie już w połowie podstawówki miałam koleżankę lesbijkę, a pod koniec kolegów gejów, gdzie ani miłość homoseksualna, ani zawód prostytutki nie były tematem tabu, patrze się na to tak, a nie inaczej, mało tego śmiem nawet twierdzić, ze inaczej patrzeć się nie da :)
-
Gość: eukaliptus, *.play-internet.pl
2017/06/16 21:30:39
mam 8 tomow pism Boya z 1956, gdzie wysłać?, eukaliptus@wp.pl
-
2017/06/17 09:21:33
kiedyś czytałam taką książkę. Phoebe karmiąca pawie - chyba taki był tytuł.
Bohaterka była genialną kucharką, wypożyczała siebie do różnych zamożnych domów chyba na tydzień. Te domy sama wybierała. Ale prócz tego była też ...ekhem..."damą do towarzystwa". I też siebie wypożyczała. Tylko na krócej i za większe pieniądze ale też sama starannie wybierając klientów. I nie opłacając nikomu haraczu.
Dawno to czytałam, ale do dziś mam takie przekonanie, że skoro sama tak chce..?
Ale możliwe, że tytuł był inny a i historia opowiadała o czymś innym
-
2017/06/17 15:26:28
No i namieszalyscie mi w glowie, nie zastanawialam sie nigdy nad tym zajeciem w szczegolach, a teraz musze (sie zastanowic). I obie strony maja racje - chyba konformistka jestem?
-
2017/06/18 20:45:33
W prawdziwym świecie prostytutkom bliżej do Bess McNeill z "Przełamując fale" niż do Vivian Ward z "Pretty Woman". A obie robiły to, co chciały (przynajmniej tak im się wydawało).
-
Gość: Auuć, *.centertel.pl
2017/06/19 22:08:13
Wydaje mi się, że Mag rzuciła tym stwierdzeniem, że nie potępia prostytucji. Taka forma akceptacji w przeciwieństwie do pogardy. Jako formy świadomości społecznej w fazie przejściowej od pogardy do... poszanowania jak każdego innego przedstawiciela dowolnego zawodu. Wręcz powiedziałabym, że w ramach buntu przeciwko alienacji przedstawicielek najstarszego zawodu. Zawód nie zniknie, ale można ten światek jakoś naprawić. Coś w podobie do społecznego ostracyzmu względem osobników używających przemocy wobec kobiet w dowolnej formie, tylko w odwrotną stronę. I co z mężczyznami z felerem co sobie baby nie umieją/nie mogą znaleźć? Mag pewnie skupiła się tylko na prostytutkach, a nie otoczce, o którą Tobie chodzi. A działania społeczne (nie tylko prawne) powinny skupić się właśnie na krwiopijcach parających się tym zawodem. Forma umowy niewolniczej - zaskoczyło mnie - kradnę.
-
Gość: spt, *.adsl.inetia.pl
2017/06/20 19:57:31
jeżeli to jest zawód to jest to zawód jak każdy inny (patrz Amsterdam, gdzie laski zarabiają na studia w ten sposób - bo szybko, mają badania, ubezpieczenie itp).

jeżeli jest to element działalności przestępczej gdzie się wykorzystuje pozycję zależności, strach, przymus itp - to nie jest to zawód.

nie gardzę prostytutkami i nie gardzę mężczyznami, którzy korzystają z ich usług o ile mówimy o opcji zawodu i mówimy o wolnych mężczyznach.