twierdzę , wątpię , pytam
Blog > Komentarze do wpisu
dogadujemy się

Wychodzę z wydziału zasiłków ZUS. Ze stolika na korytarzu podrywa się na mój widok para i mówi:

- Dzień dobry.

- Dzień dobry - odpowiadam, bo ja z moją prozopagnozją odpowiadam ZAWSZE, ale Ci patrzą wyczekująco zastawiając mi drogę do wyjścia. Nie wytrzymałam napięcia:

- Państwo z jakiegoś powodu do mnie? - pytam uprzejmie

- Nooo... my to my

- Aaaa... ja to ja - zaczynam wyczuwać opary absurdu

- Wyszła pani - mówi kobieta niepewnie

- Wyszłam...? - potwierdzam jeszcze bardziej niepewnie, bo właściwie dopiero zamierzałam wyjść. Byłam w trakcie wychodzenia. Może przegapiłam jakąś ZUSowską instrukcję wychodzenia?

-To my. Powiedziała nam Pani, że zaraz wyjdzie ... - i tu za plecami odezwał się zbawczy głos

- Państwo chyba do mnie?

 

Założenia. Ostatnio założyłam, że powinien wg rozkładu jazdy podjechać tramwaj nr 11 i wsiadłam do pierwszego, który podjechał. Niestety sześć przystanków później zorientowałam się, że to "13".

 

Justin dostała z obcego numeru SMS o treści "I wzajemnie". Zaintrygowana zapytała, z kim ma do czynienia. "Przepraszam - odpisał ktoś - to telefon wysyła sms-y do wszystkich"

- Jaki mądry telefon! - zachwyciłam się - Odpowiada zarówno na "kocham cię" jak i na "spadaj".

 

Wysłałyśmy klientowi email z pytaniem? "Kiedy będzie u nas w biurze z dokumentami?". A ten odpisuje, że miał być we wtorek ale coś mu wypadło ważnego i przeprasza, że nie był.

.

.

.

- I co ja mam odpisać??? - pyta Justin - nadal nie wiem, kiedy będzie.

- Napisz: I WZAJEMNIE

czwartek, 01 czerwca 2017, odwodnik

Polecane wpisy

  • takie tam pitu pitu

    Dziecko wyjechało do Anglii na dwa miesiące Wstępnie. Taki jest plan A. Plan B przewiduje zostanie na Wyspach na rok. Umówmy się, że to "dziecko" to relacja a n

  • kalendarzyk i inne wariacje

    Znalazłam i testuję aplikację na iphona MyDaysX . Jestem zachwycona. Prócz standardowych przydatnych informacji, które można sobie do kalendarza wpisać i zrobić

  • podróże kształcą?

    Generalnie wierzę w ludzi. Znaczy jestem humanistką. Fakt, że mi łatwo, bo mam matrix na użytek własny. Niestety nie jest on hermetyczny. Byłam świadkiem takiej

Komentarze
2017/06/01 15:33:02
dogadanie się, to podstawa egzystencji :D :D :D
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/06/01 20:46:06
otóż to
-
Gość: spt, *.ssp.dialog.net.pl
2017/06/01 22:20:04
o jak się uśmiałam :))))))))
-
2017/06/02 03:56:58
Dziekuje!!!
Poplakalam sie ze smiechu!

Myslalam, ze takie dziwne rozmowy sa tylko moja domena, bo wladamy tu roznymi jezykami:)
-
2017/06/02 08:41:50
świetny tekst!
-
2017/06/02 09:32:41
spt: Mnie się to często przydarza, bo jestem impulsywna, idę za emocjami, nie mam pamięci do twarzy i mam nieco irracjonalne poczucie humoru. Razem się składa na królową gaf. Między innymi dlatego Cię kocham, bo dumnie dzielisz ze mną tron królowej w tej kategorii. Justin wcześniej pracowała w ARiMR w skrócie "w agencji".
Trzeba było widzieć minę klienta, któremu powiedziała "wydaje mi się pan skądś znajomy...", a ja na to "może z agencji?"



Fajnie się o takich sytuacjach opowiada, choć nie zawsze można, bo najczęściej są zbyt związane z kontekstem.

duo.na w moim przypadku też to czesto wynika z mówienia różnymi językami (branzowymi) i z wieloznaczności słow w języku polskim. Kocham język posli , zeby nie było:).

taka jedna: życie pisze.
-
Gość: dees, 217.195.21.*
2017/06/02 10:46:59
płaku. oni też mieli prozopagnozję. najlepiej!
-
2017/06/02 12:57:02
dees: oni sie umawiali z głosem w telefonie a ja byłam pierwszą wychodzącą:)
-
2017/06/02 17:41:11
- pęknięty most?
- nie, kontrola.
- a gdzie dziecko?
- poszło wypuścić biedronkę.
(tę rozmowę w wspominamy z córkami z rozbawieniem. odbyła się w wojewódzkim centrum stomatologii... )
-
2017/06/02 18:18:55
Zadziwiajace, ze ludziom nie przychodzi do glowy sie przedstawic.
Chyba o wiele latwiej bylo powiedziec "nazywamy sie Bezmozgowcy, czy to z pania rozmawialismy przed chwila telefonicznie?"
No ale widocznie "pani wyszla" tych dwoje uwaza za jakies magiczne haslo:)))
-
2017/06/02 19:14:19
stardust: ZUS w Polsce tak działa na ludzi, zapewniam Cię. To jest instytucja, która ma czas i logikę na użytek własny. Najmądrzejsi głupieją. Ja kiedyś trzy sprawy załatwiałam w pięciu okienkach i wróciłam z jedną niezałatwioną.