twierdzę , wątpię , pytam
Blog > Komentarze do wpisu
najlepszy wynalazek

Dwa dni walczyłam z katarem. Łóżko, czosnek, cytryna  Katar rzuca mi się na oczy i mogłabym się zatrudniać jako płaczka na pogrzebach (raz z katarem zrobiłam furorę  na pogrzebie. Nie płakały żony-wdowy, dzieci ani wnuki - tylko ja) W pracy może by mi to  specjalnie nie przeszkadzało, ale do ludzi się nie nadawałam.

Klimatyzacja na szkoleniu mnie załatwiła. Nie znoszę klimatyzacji. Może to nie jest zły wynalazek, ale nie dla mnie. Mój organizm nie znosi pizgania chłodem w rozgrzane ciało. No i lubię upały. NIGDY nie narzekałam na żar z nieba. Te dwadzieścia parę stopni, które mamy od kilku dni nie wymaga sztucznego chłodu. A druga rzecz to filtry w klimatyzacji. Na litość boską - należy je wymieniać! Już dwa sklepy w pobliżu są poza moim zasięgiem, bo się dusić zaczynam. 

Przesiedziałam dwa dni w domu na kanapkach z guacamole. Oglądałam "Mad man". Masochistycznie. Oka nie można oderwać od przecudnych sukienek dla kobiet, które mają biodra, talię i piersi. Możliwe, że miały też 5 palców u stóp. Łzy mi kapały jak grochy pewnie też z tego powodu. Przypomniało mi się, że jeszcze jako nastolatka miałam KRAWCOWĄ. Proste rzeczy szyła mama, a bardziej skomplikowane pani Maria. Kupowało się materiały a nie sukienki.

W kompleksy wpadłam dopiero na studiach, kiedy konfekcja sklepowa mówiła mi, że w niewłaściwych miejscach się zginam i moja linia brzegowa ma zdecydowanie za dużą amplitudę. Kto właściwie wymyślił, żeby ubrania szyć wg szablonu? Wyobrażacie sobie, żeby mężczyzn golić wg szablonu? Brzmi ja narzędzie tortur, co? A kupowaliście ostatnio spodnie?

Stardust zadała pytanie na swoim blogu o najlepszy wynalazek. Ona obstawia właśnie klimatyzację. Cóż, nie doświadczyłam upałów w Nowym Jorku, więc nie będę się sprzeczać, ale po ostatnich porażkach zakupowych moim zdaniem wygrywają ubrania ze stretchem. 

Dojrzałam do kupienia maszyny do szycia.

 

 

czwartek, 25 maja 2017, odwodnik

Polecane wpisy

  • fachowcy

    Napisałam email do pomocy technicznej firmy, która wystawiła mi mój podpis elektroniczny "Mój podpis nie podpisuje dokumentu i pokazuje błąd: <tu zrzut z ekr

  • gdyby był bóg

    Tabletka "dzień po" na receptę - obyło się bez protestów. Teraz PIS majstruje przy ustawie antyaborcyjnej a nas nakręca plakatami poronionych płodów. Mam dość t

  • takie tam pitu pitu

    Dziecko wyjechało do Anglii na dwa miesiące Wstępnie. Taki jest plan A. Plan B przewiduje zostanie na Wyspach na rok. Umówmy się, że to "dziecko" to relacja a n

Komentarze
2017/05/25 11:35:34
zdecydowanie pralka, bo do sprzątania można se wziąć np Gosie, a do prasowania Miska :D

no i właśnie mnie upały zupełnie nie przeszkadzają, dobra, w samochodzie to nie mogłabym bez klimy, ale w upały mam ja nastawiona na 26-28°C, jak na dworze jest ponad trzydzieści, no i jak samochód z klima, gdy się jeździ, jako pasażer, to taki gdzie pasażer może sobie sam dla siebie osobno ustawić temperaturę ...

w robocie toczę z debilami potworne boje, bo debilstwo nastawia na 19°C, no sorry przy takiej temperaturze, to ja kurtkę i szalik nosze, to raz, a dwa godzina w takim pomieszczeniu, gdzie na zewnątrz ponad trzydzieści i mogę spokojnie iść już po zwolnienie lekarskie, tym sposobem, gdy ja jestem w pracy temperatura w klimie nastawiona jest, jak u mnie w samochodzie, w tym mieszkaniu mamy klimatyzacje, co jest w Mniamcach rzadkością, bo jedynie w hotele buduje się z klima standardowo, i jak do tej pory chyba dwa lata temu, jak były upały, ze trzy razy Misiek ja włączył, a ja po przyjściu z roboty wyłączyłam, bo wole siedzieć w upałach przy otwartych drzwiach na taras, aniżeli zamknięta, jak jakaś sardynka wew puszcze :D
w Portugalii, gdzie wyprowadzamy się dlatego, iż tam nie ma ni zimy, ni jesieni, a jedynie wiosna i lato, gorące lato! w domu jest klima, ale właściciele mówią, ze jej w ogóle nie używają, bo faktycznie i po co, jak mury domu maja ponad metr grubości :)

nienie, żaden to super wynalazek jest!
-
2017/05/25 11:39:39
pees: maszynę do szycia mam na zbyciu, musisz tylko przyjechać i zabrać!
-
2017/05/25 12:04:18
marga: Mojaśty! <3. U nas w komunikacji temperatura klimy ponizej 20st. Nie jeżdzę, bo przeciez nie bedę kurtki, czapki i szalika wozić ze sobą. Na szkoleniu wiało mi mrozem po nerach, dobrze, że tylko katarem sie skończyło. A w samochodzie ustawiałabym tak jak ty na 28:).

Wciąż się wybieramy z Olą we wrześniu. A Ty nie szyjesz?
-
2017/05/25 12:59:29
jak jeszcze jezdzilam komunikacja, to siadałam nie przy oknie, bo tam piździło najwięcej wrrr, żeby ochłodzić Miskowy bus, który stal w pełnym słońcu, Misiek musi włączyć klimę w całym busie tzn i ta w części pasażerskiej na pace, ja nie wsiada i nie jadę czekając, aż się w środku ochłodzi i Misiek te cześć klimy wyłączy, bo mi po karku piździ, tylko stoję przed zamkniętym szczelnie busem i czekam, bo niestety tej klimy za plecami, nie da się na każdego pasażera, jak ta w kabinie obok kierowcy, ustawić :)
o komunikacji miejskiej przemilczę i w zamian podziękuje za Miska, któren mnie latami woził do i z roboty, aż nie byłam zmuszona kupić sobie Smartko :)

w Hongkongu moja zmora była właśnie klima, stad tez już kilka razy rezygnowałam z kierunku na Dubaj, wszędzie, nawet w windach, toto piździło tak, ze nosiłam zawsze konkretna apaszkę na szyi, a w restauracjach długo szukałam miejsca, żeby jak najmniej klimę odczuć, w pierwszy dzień, gdy wróciliśmy wieczorem do pokoju hotelowego, panie pokojówki ustawiły klimę tak, ze piwo, które stało na lodówce, było zimniejsze, niż to w lodowce, a ja trzęsłam się z zimna, a okien nichuchu, się nie da otworzyć, bo na trzydziestym siódmym pietrze są zaspawane ;))) Misiek oczywiście zgłosił problem w recepcji i później już panie klimy nie dotykały, takie 28-30°C w Hongkongu z wilgotnością 80-90%, to normalnie dla mnie rozkosz nieopisana, jak wygram miliony w lotto to se tam rezydencje kupie, a co! już chociażby dla cudownego Chi w tym mieście warto żyć :D

maszyny mam dwie, jedna stacjonarna, druga przenośna, tylko niestety ta przenośna walizki nie ma, wiec musisz wziąć jakąś swoja, no właśnie musimy się dogadać konkretnie, żebym se wolne zablokowała w grafiku!
-
2017/05/25 13:08:25
Konkretnie to ci mejla napisze jak już urlop dostanę.
-
2017/05/25 13:22:21
muszę wiedzieć pod koniec lipca lub najpóźniej na początku sierpnia kiedy i co, żeby w grafiku na wrzesień zablokować sobie wolne dni, także tentego, no ;)
-
Gość: Auuć, *.zgnwola.waw.pl
2017/05/25 13:26:23
Dla mnie zmywarka, bezkonkurencyjnie. Rysia pewnie wybrałaby biologiczny otwieracz do konserw ;)
PS. Sprawdziłam otoczenie (i rodzinę królika też) i wszyscy są zaakcentowani (w tym znalazła się jedna sześciopalczasta).
-
2017/05/25 13:27:14
Wybieramy się na trzy dni, bo mnie uczono, że gość powyżej trzech dni zaczyna śmierdzieć:). Celujemy w jakiś termin między 16 a 24 września. Nie wcześniej i nie później. Szczegóły na pewno do lipca się wyklarują.
-
2017/05/25 13:30:44
Auć, ja też lubię moja zmywarkę, chociaż lubiłam zmywanie naczyń. Widzisz, ludzie z akcentem przyciągają ludzi z akcentem :). No i nie zapominamy o świrach pozytywnie zakręconych.
-
2017/05/25 13:42:43
noż...
nie wiem co robię, ale za każdym razem jak piszę ó (dobra, prawie każdym) to mi wywala komentarz.
Dlatego przestaję używać tej literki poki nie zdiagnozuję co się dzieje...
Pisałam tak:
Ja najbardziej kocham zmywarkę. Choć pralkę też. Tylko, że nasze pokolenie słabo pamięta pranie we Frani/Kasi a już prania na tarze to w ogóle nie i dlatego pralka jest niedoceniana.
Ostatnio, w akcie desperacji wpisałam w googla "Krawcowa Olsztyn". I pokazało mi kilka adresów. Mam zamiar coś niecoś przetestować w czasie kolejnych pobytów. Ta, której uda się uszyć bluzkę na kobietę z biustem będzie chwalona pod niebiosa i zrobię jej reklamę wszędzie. Ale, żeby nie było tak prosto: bluzka ma być z materiału nierozciągliwego oraz nie może mieć kształtu worka.
Maszynę mam, nawet dobrą, ale czasu nie mam ani kogoś kto by mi pokazał jak szyć coś więcej niż poszewkę na poduszkę
-
2017/05/25 13:42:52
okidoki :D

Auuć widać, ze Ty na Frani nie wychowana :D
-
2017/05/25 13:59:59
Ja wychowana na Frani i pieluchach tetrowych doceniłam pralkę po urodzeniu Lolki.
Mamut do końca uważała, że żadna pralka nie dopierze tak jak stara poczciwa tara i wierzcie mi, lubiłam na wsi prac na podwórku i na tarze. Lubiłam, bo był to rodzaj rozrywki a nie przymus:).
-
2017/05/25 14:30:08
omatkokristusowa! pamiętam, ze mieliśmy na strychu pralnie, w której był betonowy basen do płukania prania i miska do gotowania prania, wbudowana w a´la piec kaflowy, gdzie grzało się wodę w niej węglem, no i oczywiście Frania, raz odwaliłam tam z matka pranie, rozrywka to nie była :D
-
2017/05/25 14:33:30
pees. oczywiście ze pieluchy tetrowe, a jakże, w końcu moja córka jest niewiele starsza od Ciebie :D przy Młodym były już pampersy, a do tego pralka z suszarka, moja pierwsza, później już żadnej innej nie chciałam, choćby przez ręczniki, które zawsze susze w pralce, są mięciutkie takie mrrrrau ... było tez gotowe jedzenie w słoiczkach dla dzieci, temu niestety nie wierzyłam i kopiłam Thermomix :D
-
2017/05/25 14:34:42
marga: pranie zimą to była droga przez mękę. Ja mówię o upalnym letnim dniu, kiedy wyciągało sie trzy wanny cynowe na dwór (jedna pranie a dwie kolejne płukanie) i miało się zajęcie na pół dnia i opaleniznę przy okazji.
-
2017/05/25 14:41:10
marga: Twoja córka jest ode mnie młodsza, gapo! I to dużo. Niewiele starszy to jest Twój syn od mojej córki. Lolka pampersy miała na wyjścia, bo jeszcze wtedy były drogie jak cholera. Teraz kombinuję, żeby sobie suszarkę do prania kupić, albo własnie pralko suszarkę. Podobno kocie kłaki zbiera?
-
2017/05/25 17:03:22
bosze, się czepiasz, młodsza, straszniejsza za to jest ;)))
-
2017/05/25 17:57:52
Charakterku nie widziałam, ale jak ma po Tobie, wierzę, że Starsza może być Straszna:)))
-
Gość: Auuć, *.zgnwola.waw.pl
2017/05/26 11:55:13
marga77 Oczywiście, że wychowana. Wolałam Franię niż automat (zwłaszcza do pieluch). Tarę też miałam, ale prać lubię w przeciwieństwie do zmywania i prasowania ;)
-
2017/05/27 14:57:26
Jest z pewnoscia kilka maszyn, bez ktorych byloby trudno; nie wiem np. jak bym sobie radzila bez pralki, a kuchnia gazowa tez lepsza od pieca na wegiel.

Ale dla mnie, tak po prostu, najlepszym wynalazkiem jest lozko z wygodnym (czyli w miare miekkim) materacem. Na podlodze nie potrafie spac, za twardo!
-
Gość: spt, *.adsl.inetia.pl
2017/05/27 16:34:03
w Polsce klima jest tak przydatna jak w Hiszpanii centralne ogrzewanie - czyli CZASAMI a i bez się opędzi. Ja klimę lubię zależy gdzie. W robocie - gdzie jej nie mam - sądzę że bardzo by nam poprawiła jakość życia. Człowiek siedzi w tych służbowych ciuchach i się na niczym skupić nie może bo mu gorąco. A jak okno otworzy to z kolei głośno jak cholera i jeszcze się bardziej skupić nie może. W domu z kolei gdzie mam ciszę i wszystkie okna na oścież - klimy nie potrzebuję. Ale i tak założyłam w pokoju Antka bo ten ma alergię na pyłki i okno powinien mieć raczej w lecie zamknięte. Antek NIENAWIDZI klimy i kicha od pyłków. Ale ja mam przynajmniej spokojne sumienie, że niczego nie zaniedbałam ;)