twierdzę , wątpię , pytam
Blog > Komentarze do wpisu
dać rzyć...

Dzwonię na uczelnię podobno wyższą, "uniwersytet"  ma w nazwie i pytam o  rekrutację

- Aaaa to musi się pani najpierw zarejestrować na naszej stronie.

- Może mi pani podać adres strony? A dokumenty? Opłaty? Czy dużo jest chętnych? - dopytuję

- Proszę pani, w każdym bądź razie musi pani się zarejestrować, jeśli nie ma pani konta. Potem zalogować i tam już wszystko pisze. Musi pani do 4 lipca wnieść opłatę rekrutacyjną, bo w przeciwnym razie może pani nie wziąść udziału w rekrutacji.

- Nie wziąć - poprawiłam odruchowo

- Tak proszę pani - niezrażona ciągnęła dalej - takie są zasady i liczy się data wpływu. Gdyby pani miała trudności, to proszę się przejść do naszej bibloteki i tam można skorzystać z pomocy.

Udaję się na emigrację wewnętrzną. 

środa, 18 czerwca 2014, odwodnik

Polecane wpisy

  • jak sie bawi, jak się bawi wojewoda w Olsztynie

    PiS przeforsował w 2016 roku ustawę dekomunizacyjną. Zobowiązywała ona wszystkie samorządy do zmiany w ciągu roku nazw ulic, które mają związek z komunizmem. Je

  • czarny humor

    Na jakimś forum internetowym przeczytałam: "Te szyby w drzwiach bywają niebezpieczne, mój synek o mało co uszedł z życiem" Ja kocham język polski i nie wiem, gd

  • w jakich czasach żyjemy?

    Zastanawiam się czasem jak historycy literatury spojrzą z perspektywy czasu na przełom XX i XXI wieku i co w podręcznikach napiszą. Kim dla niech będziemy? Jak

Komentarze
2014/06/18 13:47:08
no chyba nie sadzisz, ze na Uniwersytecie pracuja ludzie, ktorzy go ukonczyli...? Ja mam w kazdym razie taka nadzieje, ze pani nie jest absolwentka a juz na pewno nie jest absolwentka filologii polskiej. Choc mozliwe, ze skonczyla marketing i zarzadzanie, oni przeciez nie potrzebuja mowic poprawnie po polsku tak jak polonista (humanista) nie musi umiec liczyc...
-
2014/06/18 13:58:24
Hehehe, cudnie :D Wyobraziłam sobie taką tlenioną blondynę, która rozmawiając z Tobą kręci loka na placu i dziamgoli gumę :D
-
2014/06/18 14:46:39
takajedna: Ja, w swojej naiwności (córka usiłuje mnie z niej leczyć, ale opornie jej to idzie) chcę wierzyć, że na uniwersytecie pracują ludzie, którzy znają język ojczysty. Chcę wierzyć, że uniwersytety to bastiony poprawnej polszczyzny. Skoro nie radio, prasa i telewizja, skoro nie literatura, nie sztuka, nie szkoła to co???

sekretarka.bożeny: Też ją sobie tak wyobraziłam. I jeszcze mi na koniec powiedziała: "Niech się pani zapisze, będzie fajnie"
-
2014/06/18 14:49:29
ja chyba juz jestem stara bo stracilam wiare i naiwnosc.
Jesli nie w/w to...chyba my, Polacy szanujacy swoj jezyk i swoje pochodzenie.
-
Gość: małgośka, *.ms.lnet.pl
2014/06/18 23:58:43
Ja też straciłam. Przewija mi się dziennie tylu kretynów, że musiałabym być ze spiżu.
Odchodzę wgłąb wsiadając na rower i słuchając aktualnego audio. Albo śliniąc sie przy Supernatural :) Organizm mi się broni.
-
Gość: spt, *.adsl.inetia.pl
2014/06/19 06:28:48
Litości. Przecież to jest zaplecze administracyjne. identyczne jak w urzędzie gminy czy wiejskim ośrodku sportu. ktoś kto idzie odbierać telefony nie musi być purystą. może, ale nie musi. uniwersytet kończyłam w starych dobrych czasach, gdy jeszcze były tylko publiczne uczelnie. i nie było inaczej :)


a przy okazji przypomniał mi się kawał z moich studiów. jak się nazywa baba ze studentem w dupie ? :)
-
2014/06/20 10:47:42
Po krótkim pobycie na emigracji:

Doraźnie przyjmuję do wiadomości, że wykształcony człowiek (matura co najmniej, jak sądzę) potrafi zrobić w języku ojczystym cztery błędy w trzech zdaniach. Rozumiem, że to ja mam świra. Wyprę to jednak ze świadomości najszybciej jak się da i wraz z moim świrem zadekujemy się na marginesie:).

Babę ze studentem w dupie wygooglowałam:) Nie znałam.

A "Supernatural" uwielbiam! Najbardziej czwarty i piąty sezon. Tylko pierwszy ledwie przebrnęłam ( z córką dyszącą na karku:"oglądaj! musisz chyba kontrolować, co ogląda twoje dziecko!"), bo zdaje się , że wtedy ekipa miała ambicje nakręcić serial-horror, a ja nie znoszę się bać. Potem zaczęli się bawić konwencją i wsiąkłam:)
-
2014/06/20 17:13:57
phi...na studiach mialam szkolna lekarke, do ktorej udalam sie z temperatura 39,9 w celsjuszach, a ktora rzekla byla do mnie: "ojej, pani jest chora, niech pani idzie do lekarza", koniec cytatu...a podobno pochodze z pokolenia porzadnie wyszkolonego ;)))

dla pocieszenia powiem Ci, ze tutaj z tepota jest jeszcze lepiej ;)))
-
Gość: Auuć, *.free.aero2.net.pl
2014/07/01 00:17:18
idż bedzie fajnie ;) biblotekarka cipo morze. Zastanawia mnie jedno. Jak porozumiewają się wykładowcy z paniom z administracji?
-
2014/07/02 12:22:51
E tam czepiasz się:) Była miła. "Będzie fajnie" - uśmiałam się...